poniedziałek, 20 stycznia 2014

Sylabowe gry planszowe

Uczę czasem czytać dzieci, które czytać bardzo nie lubią. Wtedy czytanie chowam w zabawę, grę. Jednym z pomysłów jest sylabowa gra planszowa.

Zaczynamy klasycznie ucząc się wszystkich sylab z paradygmatu (powtarzanie, rozumienie, nazywanie), dzięki czemu na etapie utrwalania możemy posłużyć się podpowiedziami (zamiast mówić wprost co to za sylaba, której dziecię nie pamięta, podpowiadam gestem, wskazaniem sylaby w paradygmacie bądź w kontekście - książeczce z serii "Kocham czytać").

Pierwsza plansza z paradygmatami samogłosek i sylab otwartych z P i M.

Druga plansza, dla dzieci znających już także paradygmaty sylab otwartych z B i L oraz kilka wyrazów odczytywanych globalnie (miś, piłka, auto). Są tu już też wyrazy zbudowane z samogłoski i sylaby otwartej (Ela, Ola) oraz dwóch sylab otwartych (puma, mama, Bolo, lala, lama, mapa).

W kolejnej planszy mamy samogłoski, paradygmaty sylab otwartych z P, M, B, L, F i W oraz całe wyrazy i zdania złożone z ww. sylab. Jako że na planszy się nie mieszczą dołożyłam karty losowe - pomarańczowe z tekstem i żółte z tekstem i obrazkiem (na tym etapie jeszcze nie mamy fleksji tzn. rzeczowniki odczytujemy globalnie, obrazek pozwala więc przeczytać więcej). Gdy przyjrzeć się bliżej, widać że tekst jest podkreślany łukami - to tak zwane "falbankowanie", zaznaczanie sylab, które ma ułatwić płynne czytanie sylabowo. W metodzie krakowskiej kładzie się nacisk na sposób zaznaczenia sylab, mówiąc o tym, że stosowanie różnych kolorów typu MAMA MA LODY jest wyjściem gorszym niż falbankowanie, gdyż:
1. nałożony na tekst kolor jest dodatkowym kodem, który dziecię musi rozszyfrować (a naukę czytania mamy dzieciom ułatwiać a nie utrudniać),
2. falbankowanie, czyli podkreślanie sylab pod tekstem, gdy falbankujemy podczas czytania jest dodatkową podpowiedzią o kierunku czytania (od lewej do prawej).
3. A na marginesie dodam, że dla dzieci którym falbankowanie nie wystarcza (bo np. mają duże problemy z percepcją wzrokową) pomocny jest pasek papieru, którym zasłaniamy tekst, odsłaniając w tempie odczytywania przez dziecko po jednej sylabie.


Jak grałam z moją uczennicą? Rzut kostką i przeczytanie wszystkich pól przez które przechodzimy oraz bonusowe czynności wyjaśnione graficznymi oznaczeniami i legendą, które - myślę - są wystarczająco czytelne. Uwaga: z dziećmi mającymi problemy z porządkiem linearnym lewa -> prawa zmieniłabym jedną zasadę: czytamy tylko to słowo, na które stajemy (aby nie było sytuacji gdy kształt planszy wymusza czytanie sekwencji od prawej do lewej).

sobota, 18 stycznia 2014

Dobieranie desygnatu do obrazka: Ćwiczenie analizy i syntezy wzrokowej na materiale tematycznym

Ten dziwnie brzmiący tytuł dotyczy jednego z ćwiczeń zaproponowanych we "Wczesnej interwencji terapeutycznej" przez J. Cieszyńską. W moim wydaniu wszystko (poza obrazkami z "Moich sylabek") w wersji handmade.

Jak to się robi? Aby ćwiczyć można było w różnych kombinacjach, obrazki w pudełku nie są przymocowane na stałe. Pudełko po butach, wycięte okienka trzy, dla estetyki oklejone kolorową taśmą. Zwierzaki szyłam po godzinach ale nie ma przeciwwskazań, by użyć gotowych.

Jak w to się bawi? Najpierw uczymy. Nazywamy zwierzątka, w zależności od głębokości zaburzenia/wieku/etapu nauki
- wyrażeniem dźwiękonaśladowczym (MIAU, KWA KWA, HAU),
- rzeczownikiem (KOT, KACZKA, PIES),
- zdaniem (KOT MÓWI MIAU, KACZKA MÓWI KWA KWA, PIES MÓWI HAU HAU).

Możemy dziecię zachęcić, by powtórzyło za nami.
Wariant 1 (dźwiękonaśladowcze) Pytamy: KTO? Oczekujemy odpowiedzi typu: MIAU
Wariant 2 (rzeczowniki) Pytamy: KTO? Oczekujemy odpowiedzi typu: KOT
Wariant 3 (zdanie) Pytamy: KTO? Oczekujemy odpowiedzi typu: KOT. Pytamy: CO ROBI/MÓWI KOT? MIAU

Po prezentacji wszystkich opcji dajemy dziecięciu jedną zabawkę i pytamy GDZIE? (KWA KWA - GDZIE)? 
GDZIE?
KWA KWA - GDZIE?

Gdy wszystkie zwierzątka trafią na swoje miejsce, możemy pobawić się w drugą stronę, używając pytania GDZIE? i/lub polecenia DAJ. 

 MIAU. GDZIE? DAJ
GDZIE KOT? DAJ
GDZIE KOT? DAJ. CO MÓWI KOT?

Z Zuzinkiem moim bawimy się na wszystkie trzy warianty, raz posługując się onomatopejami, innym razem nazwami zwierząt to znów całymi zdaniami. Zuzik powtarza póki co onomatopeje, piesek to HAU, kaczka KA, kotek MIAU lub NEJ NEJ (kotek to zawsze radość!). Uroczo brzmi w wykonaniu Zuzinka sowa (UHU HUHU) i auto z mocną wibracją (BRUM BRUM). Gdy coś przypadkiem spadnie ze stołu Zu mówi BA!, owieczka też mówi BA (i jeszcze piłka to BA - taką mamy wielofunkcyjną sylabę jeszcze ;)), krowa zaś buczy BU, kura to albo KO, albo KU, albo nawet KA. A i lew warczy groźnie AAA! (nie mylić z zasypiającym dzidziusiem, któremu ZU śpiewa na melodię "Kotki dwa" - A A A.

Kolejne etapy nauki spostrzegania wzrokowego to praca na coraz bardziej symbolicznym (atematycznym) materiale. Kolejno będzie to:
- dobieranie obrazka kolorowego do obrazka kolorowego
- dobieranie obrazka czarno-białego do obrazka kolorowego
- dobieranie obrazka czarno-białego do obrazka czarno-białego
- dobieranie podpisu do obrazka czarno-białego.
Jak już dziecięciu problemu nie sprawia skojarzenie szkicu z przedmiotem można ćwiczenie modyfikować i posługiwać się zarówno materiałem kolorowym jak i czarno-białym.

A zacząć można jeszcze od dobieranie zdjęcia do przedmiotu. Ponieważ my z Zuzią od początku pracujemy na obrazkach i Zuzia je "kojarzy" ze zdjęć nie korzystamy. Ale planujemy, bo to dla dziecięcia zawsze miło zobaczyć samego siebie jako bohatera ćwiczenia :)

czwartek, 16 stycznia 2014

Tekturowe łóżeczko i ćwiczenie językowe

Dziś na tapetę poszła tektura. Korzystają z tego szablonu udało mi się zrobić łóżeczko dla lali. Pościel uszyłam naprędce, bo moje łóżeczko ponoć wygląda jak auto - więc aby nie było wątpliwości ;) 

I teraz tak. Lala może w łóżeczku spać:
 LALA ŚPI
A A A

Lala może też jeść.
 LALA JE 
AM AM

Można także lali dać pić.
 LALA PIJE
CHLIP CHLIP

Zabawa będąca jednocześnie ćwiczeniem systemu fonetyczno-fonologicznego przebiega w kilku etapach. Na początku pokazujemy dziecięciu wyżej udokumentowane czynności nazywając je tak, jak to opisałam. Pozwalamy maluchowi pobawić się przez chwilę - niech naśladuje każdą czynność po nas. Po prezentacji każdej czynności i krótkiej zabawie układamy przedmioty przed dziecięciem, od lewej do prawej (by od samego początku uczyć tego oto porządku). Lalę ustawiamy przed dziecięciem i przechodzimy do części sprawdzającej rozumienie. Nazywamy jedną z trzech czynności np. "Lala pije. Chlip chlip." i pytamy "Gdzie?". Zadaniem dziecka jest uchwycenie odpowiedniego przedmiotu i zademonstrowanie jak lala pije. W jednym ćwiczeniu sprawdzamy wszystkie trzy czasowniki. Jeśli dziecię powtórzy wyrażenie dźwiękonaśladowcze (a starsze - zdanie) - tym lepiej.

 LALA PIJE
CHLIP CHLIP
GDZIE?

Innym wariantem tego ćwiczenia jest zmiana osoby:
a. Lala pije. Kot pije. Baranek pije.
b. Lala je. Kot je. Baranek je.
c. Lala śpi. Kot śpi. Baranek śpi.
a.

b.

c.

W tym wypadku to przedmiot zostaje najbliżej dziecięcia, wybrać należy odpowiednią postać.

Ze starszymi dziećmi (bądź na bardziej zaawansowanym etapie terapii) pracować możemy już na obrazkach. To czego można dotknąć dla maluchów jest jednak nieodzowne.

Zuzanek od dłuższego czasu karmi lalę, poi, lula w rączkach. Jutro wypróbujemy położyć ją do łóżeczka :)


czwartek, 9 stycznia 2014

Logopedia w praktyce - doświadczenia rodziców i terapeutów, pomoce, pomysły

Ogłaszam, iż powstała nowa kategoria na blogu: lista adresów internetowych odsyłających do miejsc, w których rodzice i/lub terapeuci metody krakowskiej (ale nie tylko) opisują, jak pracują ze swoimi podopiecznymi. U autorów można znaleźć także filmiki pokazujące jak krok po kroku wykonać dane zadanie, gotowe pomoce do pobrania, teoretyczne uzasadnienie wybranego postępowania. Zachęcam, polecam!