Zuzanka ma już jedenaście lat. I pół. Jest dwa razy młodsza ode mnie, gdy zaczęłam projekt z logozabawkami, a ma na swoim koncie już coraz większą rodzinę zabawek, które robi na szydełku. Przez weekend powstała świnka Chrum o właściwościach kojących - można ją tulić, ściskać, ugniatać a nawet zagrać nią w piłkę/świnkę. Pierwsze były Zuzy Meduzy i ośmiorniczki, różniące się od siebie liczbą macek, potem pszczółka wymagająca łączenia dwóch kolorów włóczki. A ileż przejść z rozkminieniem magicznego kółka! To wszystko Zuzia sama, ja nie potrafię robić na szydełku, nigdy nie próbowałam, teraz też mnie nie kusi. Zuzia używa mięciutkiej włóczki himalaya delphin i stworzone przez nią zabawki są właśnie milusie i mięciutkie.
Jakiś czas temu zastanawiałam się czy nie zainteresować się przeniesieniem logozabawek do internetowego niebytu. Jednak oglądanie pierwszych wpisów z Zuzanką przyniosło nam wczoraj dużo radości, więc postanowiłam - przeciwnie - napisać coś, aby przypadkiem blog sam nie zniknął z uwagi na brak aktywności.
A oto wesoła gromadka Zuzinkowych włóczniaków:
