Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZABAWKI Z FILCU HANDMADE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZABAWKI Z FILCU HANDMADE. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 marca 2013

Obturator dla małego pirata :)

Obturator to takie coś co służy do zasłaniania jednego szkiełka - służy korygowaniu wad wzroku. Sama nosiłam taki różowy okropny plaster, więc gdy zobaczyłam podobny u znajomego Kubusia (oczywiście na półeczce zamiast na okularach) postanowiłam przygotować dla niego coś ładniejszego.

Klasyczny obturator na okulary wygląda tak obturator. Ja uszyłam coś takiego:


Tutorial do tegoż przedmiotu znaleźć można tutaj.

piątek, 22 lutego 2013

Chodzi lisek koło drogi...

Na specjalne życzenia Anioła Mojskiego i według wskazanego przez nią wzoru uszyłam liska-broszkę. Oto on:


Lisek nie ma ręki ani nogi, jak w dziecięcej rymowance.

Anielskie pytanie na dziś: Jaki jest Twój stosunek do liska?

wtorek, 19 lutego 2013

Pacynki - odsłona 2

Z dedykacją dla Izy i jej Szkraba kolorowe pacynki na paluszki. Od tych z pierwszej wersji różni je rozmiar (nowe są nieco większe), kilka drobnych szczegółów i jedna spora - lew zmienił kolor, kształt i wszystko ;) B. uznał nawet, że to już nie lew tylko jeż. Cóż, może być i jeż :)


Przygotowaniom towarzyszył pewien nieporządek...

...który tak naprawdę należy do opracowanego planu ;)
A by pracowało się milej - ineczka z pianką <3
Na marginesie - ZU z zaciekawieniem przysłuchuje się i przygląda zabawkom. Pewnym zaskoczeniem było dla mnie to, że za każdym razem gdy zaczynała mówić inna pacynka, ZU przenosiła na nią wzrok i uwagę :) 

ALL RIGHTS RESERVED

niedziela, 9 grudnia 2012

Sówkowe etui na komórkę

Dawno temu, kiedy jeszcze wiedziałam co to jest wolny czas ;), uszyłam kilka futerałów na komórki. Jeden z nich (kwiatowy) poszedł w świat bez fotografii, ostały się foteczki etui z sówkami:

Model sówki pochodzi stąd tęczowo. Z uwagi na kontrastową kolorystykę można - o zgrozo! - wykorzystać do stymulacji wzrokowej ;) W najbliższym czasie sporządziłabym harmonijkę z obrazkami do zawieszenia nad łóżeczkiem/wózkiem - tylko ten permanentny brak czasu :/

ALL RIGHTS RESERVED

piątek, 12 października 2012

Sówki dla Kasi

Z okazji urodzin pewnej Katarzyny - cała gromadka sówek:

Pierwsza sówka to zakładka do książek, druga - przypinka, a trzecia ochrzczona została przez grono niezależnych znawców sówką - jajkiem ;) Może też być sówką antystresową - na wzór piłek o tej funkcji.

A Kasi życzę raz jeszcze wszystkiego co najlepsze, zdrówka, słońca i morza miłości ;)


ALL RIGHTS RESERVED

środa, 10 października 2012

Gitara - breloczek

Miesiąc temu, gdy B. zaczął nową pracę, okazało się, że ma już dwa tysiące osiemset dziewięćdziesiąt sześć różnych kluczy. Niezbędne okazało się więc wejście w posiadanie jakiegoś breloczka, który połączyłby chociaż część z nich. Dlatego uszyłam maleńką czerwoną gitarę:

Cóż, po kilku dniach już jej nie było - gdzieś się zagubiła. No trudno! Jak tylko nabędę materiałów breloczkowych (kółek takich specjalnych np.) uszyję ich więcej. Tylko jakoś do pasmanterii mi ostatnio nie po drodze :/

ALL RIGHTS RESERVED

poniedziałek, 8 października 2012

Gwiazdeczki Aneczki

W planach było tyle gwiazdeczek, ile bliskich mi Anuszek istnieje - niestety brakło czasu i póki co uszyłam tylko trzy:


Jak widać każda gwiazdeczka ma inne kolory i inny wzór "na plecach". Podobnie jak w przypadku piłki spodziewam się, że ta różnorodność wzbudzi w każdym dziecku zmysł naukowca i czujnego badacza :)

Pierwsza została uszyta 5 września br. na specjalne życzenie Ani I. Wszystkie z dedykacją dla wspomnianej Anuszki oraz Anioła M., Aneczki Ka, Ani OB, kuzyneczki zwanej dawnej Małą Anią, Ani Sz., Ł., Kr., Z. i każdej Ani, która - zgodnie ze słowami Dżoany - shine like a superstar ;)

ALL RIGHTS RESERVED

sobota, 6 października 2012

Kaczuszka Soniuszka

Kaczuszka Soniuszka to prawdziwa artystka! Zawsze chodzi swoimi ścieżkami, jest stałym bywalcem niesamowitych miejsc, w których nie zawsze jednak szuka tego, co oferują - u fryzjera kupuje na przykład kilo sera :P

Uszyta dwunastego września jest dosyć zabawną kaczką:

W stymulacji słuchowej:
a) uczy mówić i czytać, mówiąc: KWA KWA;
b) kształtuje pamięć słuchową, zapamiętywanie melodii - dwa wersy piosenki z kultowego filmu "Akademia Pana Kleksa" (tekst oczywiście Jana Brzechwy).

ALL RIGHTS RESERVED

czwartek, 4 października 2012

Żeby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała.

Kózka Jadzia powstała dwudziestego września. Mówi ME ME i chyba będzie ulubioną zabawką Zuzanki. 

Dlaczego? Otóż tatuś Zuzanki od kilkudziesięciu już dni czyta "do brzuszka" codziennie wierszyk Tuwima "Skakanka". Właściwie czyta też "Słonia Trąbalskiego" (i to jak czyta! Nieraz śmieję się do rozpuku!), ja zaś czytam E. Szelburg-Zarembiny "Kotki" (co zazwyczaj nas wszystkich skutecznie usypia :D).

Już od siódmego miesiąca życia prenatalnego dzieci słyszą. Czytanie "do brzucha" nie ma jednak na celu nauczyć dziecko mówić, tak by po urodzeniu przywitało rodziców w pełni rozbudowanym zdaniem typu "Dzień dobry kochani, jak to cudownie zobaczyć Was nareszcie, moje uszanowanie!" :P W brzuszkowym środowisku dzieci mogą rozpoznać głos danej osoby oraz melodię i intonację. Raczej nie rozpoznają po urodzeniu głosu kogoś kogo słyszały rzadko, kogoś kto mówił do nich często - przeciwnie. Czytanie jednego i tego samego wierszyka codziennie, na trzy miesiące przed planowanym terminem porodu, ma przyzwyczaić Maluszka do głosu rodzica - to raz. Dwa, że powtarzana regularnie melodia, rytm wiersza jest pewnego rodzaju rytuałem. Rytuały to coś, co maluszki bardzo lubią, coś co daje im poczucie bezpieczeństwa. Podobno po narodzeniu taki rytualny wierszyk działa na dzieci kojąco i uspokajająco, słysząc znaną melodię przypominają sobie bowiem bezpieczny świat, w którym żyły przed urodzeniem. Nie wiem czy robiono jakieś naukowe badania na ten temat, uważam jednak, że czytanie dziecku przed jego narodzinami wierszyka nie jest wielkim wysiłkiem i warto poświęcić codziennie kilka minut na tak zacny w moim postrzeganiu rytuał. Ponieważ B. nie zawsze może przeczytać swoje wierszyki, ostatnio nagrałam je na dyktafon i w razie nieobecności tatusia Zuzanka słucha nagrania. 

Taką funkcję kojącą po urodzeniu ma podobno także ta sama piosenka puszczana dziecku regularnie w ostatnim trymestrze. Nasza Zuzka słucha Małpy, ale trochę to zaniedbaliśmy i bywają dni bez niej. Z resztą ja, jako ten logopeda, wolę poezją :) Muzyki słuchamy bardzo dużo w ciągu dnia, mówię sobie, że trzeba więc dostymulować też lewą (językową) półkulę Maleńkiej ;)


ALL RIGHTS RESERVED

wtorek, 2 października 2012

Pacynki: lew, świnka, żabka, zając i kurka

Zawsze gdy jestem w Ikei patrzę na te przecudne kolorowe pacynki na palce i chcę je mieć :P Przydają się w terapii logopedycznej, bo to łatwiej i weselej kiedy nie tylko nasz mały uczeń jest osobą indagowaną i nauczaną, ale kiedy ma towarzyszy szkolnej ławki czy też sam może wcielić się w rolę mistrza. Pacynki na paluszkach to tacy współuczniowie albo właśnie po prostu uczniowie, ktoś komu nasz pacjent może wytłumaczyć jak się coś robi albo pocieszyć, że trudne, ale sobie poradzi. Takie przeniesienie, aby dziecku ulżyć.

Pacynki można też używać jako ozdoby na ołówki, kredki itp. Aby weselej! Lew powędrował już do jednej z moich podopiecznych. Nie zaznaczyłam sobie kiedy je szyłam, więc wyjątkowo wpisu datą nie opatrzę.

W planach oczywiście jeszcze inne pacynki, cały zwierzyniec a może i postacie z bajek :)

niedziela, 30 września 2012

Baranek Piotruś

Piotruś należy do poduszkowców - zabawek uszytych na planie poduszeczki. Powstał dwunastego września i jak Psiak Dawidek jest prototypem dla pełnowymiarowej poduchy. 

Baranek logopedyczny, podobnie jak każdy inny polski baranek, mówi BE BE. Nie mogę się doczekać jak tatuś Zuzanki - swoją drogą mistrz w naśladowaniu podhalańskich baranów - będzie do Maleńkiej przemawiać językiem tego zwierza :D

Z dedykacją dla PJ-ka oraz dużego i małego Piotrusia Z. :)

PS Post z lekkim opóźnieniem, albowiem Zuzance spieszy się do nas niesamowicie, w związku z czym ostatnie dni spędziłam w szpitalu. Udało się ją jednak przekonać do pozostania w środku jeszcze trochę więc dostałam wypis z zaleceniem leżenia, leżenia i leżenia oraz mnóstwem lekarstw. Czy w związku z powyższym uda się jeszcze coś uszyć - nie wiem. Wszakże kilka zabaweczek mam już gotowych, powinny więc pojawiać się regularnie.

ALL RIGHTS RESERVED

środa, 26 września 2012

Foczka Agusia

Z dedykacją dla kochanej Wino i życzeniami aby w weekend wszystko poszło po jej myśli! Trzymamy mocno kciuki! :)

Powstała jedenastego września na specjalne życzenie Agnieszki i mówi: I O, I O! Taki dobór samogłosek to fantastyczne ćwiczenie dla mięśni okrężnych ust - przy I maksymalnie rozciągamy usta w uśmiechu, przy O robimy z nich okrąglutkie jajeczko. Fitness twarzy zapobiegający podobno rozwojowi zmarszczek ;) A dla maluszków gimnastyka buzi dla pięknej wymowy :)

ALL RIGHTS RESERVED

poniedziałek, 24 września 2012

Młody Jeż - Bartosz

Idzie jeż, idzie jeż, może cię ukłuje też!

Uszyłam go trzeciego września. Pomyślałam, że wyrażenie dźwiękonaśladowcze pasujące do jeża to okrzyk bólu "AU!". Dzieci z dużymi trudnościami w komunikacji uczymy podstawowych gestów i towarzyszących im wyrażeń. Należą do nich np. prośba "DAJ" umotywowana wyciągnięciem ręki i odpowiednią modulacją głosu, zakaz "NIE WOLNO!" poparty intonacją wznoszącą, zmarszczeniem brwi i dosyć srogą miną (przekaz musi być jasny: uśmiechanie się podczas zabraniania czegoś jest dla dziecka niezrozumiałe - droczymy się, bawimy czy faktycznie nie pozwalamy na coś?), stwierdzenie "NIE MA!" gdy coś zniknie z pola widzenia i towarzyszący mu gest rozłożenia rąk itp. Ważne, by komunikaty były bardzo proste tak do zrozumienia jak i do wymówienia, by stosować je konsekwentnie i popierać gestem oraz intonacją. To dodatkowe bodźce, które ułatwiają zrozumienie przekazu. Uwierzcie, to niesamowita radość, kiedy maluszek, który dotąd nie komunikował się w żaden sposób nagle zrzuca zabawkę ze stołu, wykonuje gest "NIE MA" i z wyczekiwaniem spogląda na logopedę lub mamę :) Albo wyciąga rękę po zabawkę i mówi "A" lub "DA" (zalążek DAJ). To wspaniałe widzieć jak budzi się rozumienie, to cudowne brać udział w nawiązywaniu kontaktu. Czasami to jest bardzo ciężka droga, o czym niestety wiedzą najlepiej rodzice dzieci przejawiających podobne trudności. Jak ogromna jednak to radość, gdy terapia zaczyna skutkować - o tym także najlepiej wiedzą rodzice!


ALL RIGHTS RESERVED

sobota, 22 września 2012

Zebra Kornelia

Kori (należąca do stymulującego wzrokowo zwierzyńca) prezentuje się w sposób następujący:

Powstała 23 sierpnia i jak widać na załączonym obrazku (albo i nie widać) lubi tańczyć. Ponadto jest straszną zazdrośnicą - żyrafie zazdrości wysokości, biedronce kropek a śwince i miśkowi krągłości.

Długo czekała na publikację, bo nosiłam się z zamiarem jej całkowitego przeszycia. Jednak okazało się, że Kornelia taka jaka jest wzbudza bardzo pozytywne emocje oraz gromki śmiech, warto więc pozostawić ją przy życiu. Najwyżej zrobię jeszcze inne zebry, łukowe czy poduszkowe albo nawet kołowe. Póki co - zebra jest... śmiechowa!

Z dedykacją dla wybitnego tancerza - Dareczka :*


ALL RIGHTS RESERVED

czwartek, 20 września 2012

Aldonka i Natalka - motylek z dedykacją dla Panny Bileczki

Z okazji urodzin Panny Bileczki, dnia wczorajszego tj. 19.09.2012 powstał motyl o dwóch obliczach: znana wszystkim Natalka oraz jej nocne wcielenie - Aldonka.

Każdy wytrwały czytelnik bloga domyśla się już z pewnością, że motylek służyć będzie do stymulacji wzrokowej. B. mówi, że nocna Aldonka jest strasznie psychodeliczna i podejrzewa, że może wzbudzać strach. Jak myślicie? :)
 Natalka

Aldonka

Pannie Bileczce jeszcze raz życzymy wszystkiego co najlepsze, a zwłaszcza niezapomnianych spotkań z niezwykłymi ludźmi oraz zapraszamy po odbiór Natalki-Aldonki w wersji mini :)



ALL RIGHTS RESERVED

wtorek, 18 września 2012

Piłka tu, piłka tam, piłka skacze tu i tam!

Po tygodniach poszukiwań udało mi się w końcu odkryć tajemnicę grzechoczącego elementu zabawek. Niestety, nadal nie wiem, gdzie go można kupić  - jedyny pomysł jaki przychodzi mi do głowy po wizycie w dziesiątkach krakowskich pasmanterii i przejrzeniu naprawdę wielu stron internetowych z materiałami do szycia, to kupowanie za bezcen zabawek w ciucholandach i wypruwanie z nich tych elementów...

W każdym razie Ani Ka dziękuję serdecznie za poddanie operacji zakupionej przez nią zabawki i dostarczenie mi tego elementu - to dzięki Tobie Aniu powstała moja pierwsza grzechocząca zabawka:


Pamiętając o tym, że małe dzieci widzą jedynie granicę kolorów, piłkę szyłam łącząc kawałki filcu o kontrastowych barwach. A chcąc dorównać Panu Zawitkowskiemu planuję uszycie jeszcze kilku z zupełnie innych faktur i w całkiem inne desenie - aby Zuzanka badała uważnie jakie to podobne i różne zarazem :)

Piłkę z załączonego obrazka uszyłam drugiego września, można jej używać tak jak Justyną Mruczek czy Misia Michasia, śpiewając do niej tytułową piosenką. Poza tym oczywiście sprawność manualna: rzucanie, chwytanie, kopanie, różne rodzaje chwytu. I nauka mówienia i czytania z zastosowaniem onomatopei HOP HOP. I do badania lateralizacji ręki i nogi! Lateralizacja to dominacja stronna parzystych narządów ruchu i zmysłu, czyli to, której ręki i nogi, którego ucha i oka używa częściej maluszek, który z tych narządów (lewy czy prawy) jest u niego sprawniejszy. Ta dominacja świadczy o przewadze przeciwnej półkuli mózgu dla określonych funkcji. Przy użyciu piłki można sprawdzać dominację nogi (kopanie - ważne, by piłkę ustawić po środku przed dzieckiem i by dziecko kopało z miejsca - jeżeli będzie do piłki dochodzić czy podbiegać kopnie bowiem tą nogą, która jest bliżej, a nie tą, która jest dominująca) i ręki (rzucanie, łapanie - zasada jw.). Podczas diagnozy lateralizacji przeprowadza się po kilka różnych prób na każdy narząd, tak by otrzymać w miarę obiektywny wynik. O tym co otrzymany wynik oznacza poczytać można np. w artykułach zamieszczonych tutaj.

W odc. 16 "Mamo już jestem" (od 13 minuty) znów Pan Zawitkowski mówi o tym, na co zwrócić uwagę wybierając zabawki dla Maluszków i o wpływie rodzaju zabawki na rozwój dzieci. A, od czasu 17.26 o dwóch różnych piłkach :)


ALL RIGHTS RESERVED

niedziela, 16 września 2012

Rybki trzy - Klemens, Eustachy i Hipolit

To jest banda spod ciemnej gwiazdy, być może weszła nawet w konszachty z mafią! Nie mówią, ale chociaż PLUM-kają. Rybki trzy:


A tak na poważnie wcale nie są groźne. Gdy wziąć je na dłoń, można nawet rzec, że są słodziutkie ;)

Uszyte 1 września. Imiona nadał B. :)

Na marginesie - wstałam dziś o 5 nad ranem i (nie mogąc zasnąć) zajęłam się przeszukiwaniem sieci w celu znalezienia czegoś, co mnie zajmie o tej nieludzkiej porze. I otóż natknęłam się na Montessori - metodę pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym, o której wcześniej już co nieco słyszałam (niektóre z dzieci, z którymi pracowałam chodziły do przedszkoli Montessori), ale w którą jednak nigdy mocno się nie zagłębiłam. I otóż znalazłam ciekawy materiał, którym w tym miejscu chciałabym się podzielić: Rozwój dziecka od 0 do 3 r. ż. . W tekście tym mówi się o rozwoju maluszków nie tylko przez wskazanie etapów rozwojowych, ale także zwracając uwagę na to, jakie zabawy czy jak samo otoczenie wpływa pozytywnie na ów rozwój. Nie przeczytałam jeszcze całości, powoli sobie przyswajam. Niemniej polecam. To w jaki sposób autor definiuje człowieka i jaka filozofia przyświeca jego spostrzeganiu rzeczywistości zdaje się być bliska metodzie krakowskiej. Czyli podejście humanistyczne - to, co lubię. Nie we wszystkim te metody są  oczywiście zgodne i zdaje się, że przeznaczone są dla różnych grup: w metodzie Montessori mowa o dzieciach, które są zdrowe, rozwijają się prawidłowo, u których zachowana jest równowaga, homeostaza. Metoda krakowska odnosi się także do dzieci z zaburzeniami rozwojowymi, dlatego nie jest metodą niedyrektywną.

ALL RIGHTS RESERVED

piątek, 14 września 2012

Myszka Wiola

Zdjęcia pierwotnej wersji myszy nie wrzucę, bo była okropna. Kolejna, myślę, przyjemniejsza. Myszka logopedyczna mówi MI MI (albo PI PI - muszę się zdecydować, który wariant wybiorę, żeby stosować go konsekwentnie) i uczy Maluczkich mówić oraz czytać. Powstała 28 sierpnia i wygląda tak:

A i jeszcze piosenka, zgodnie z zaleceniami wczesnej interwencji terapeutycznej: "Uciekaj myszko do dziury,/ bo cię tam złapie kot bury!". Jak zauważyła Mała, myszkę można też wykorzystać do niecnych celów, np. przestraszenia teściowej :P


ALL RIGHTS RESERVED

środa, 12 września 2012

Psiak Dawidek

Hm, chyba dobrze zapamiętałam kto życzył sobie tego pluszaka? Bardzo okrąglutki psiak przeszywany nieco inną techniką niż wcześniejsze zwierzaki:

Powstał 22 sierpnia, ma odstające uszy i nieco szczurzy ogonek - tak wyszło ;) Mówi HAU HAU i jest swego rodzaju malutką poduszeczką - chyba posłuży mi jako wzór na prawdziwą poduszkę, ale to jeszcze nie teraz.

Z dedykacją dla Cebula :)


ALL RIGHTS RESERVED