Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZERÓBKI KRAWIECKIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZERÓBKI KRAWIECKIE. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2015

Jak w 2 minuty skrócić spodnie? Jak przerobić zwykłe spodnie na alladynki? Instrukcja bez szycia!

Pora na coś nielogopedycznego albowiem zielone spodnie z lnu czekają na swój debiut już od kilku tygodni. Debiut - to znaczy możliwość ich włożenia przed końcem lata.

Potrzebne będą:
- za długie spodnie ;)
- gumka krawiecka (u mnie okrągła w przekroju)
- nożyk do papieru (lub inne narzędzie tnące: nóż kuchenny, nożyczki szkolne - cokolwiek)
- agrafka (lub spinacz biurowy)

Większość spodni zakończona jest tunelem. Wystarczy lekko naciąć go koło szwu, by wprowadzić tam gumkę. Lecz gumka jest za miękka by przewlec ją ot tak przez ów tunel. Dlatego potrzebna jest agrafka bądź spinacz biurowy. Zawiąż na niej/nim końcówkę nitki, teraz możesz swobodnie przewlekać. Na koniec odwiąż gumkę z agrafki/spinacza, zawiąż ze sobą oba końce i ukryj węzełek gdzieś w tunelu. Voilla!

Nie dość, że już nie grozi ci zaplątanie w nogawki własnych spodni, to jeszcze zyskałaś modny krój - alladynki!


piątek, 6 marca 2015

Berecik dla Julki

Niezmiernie dużo czasu minęło odkąd uszyłam dla półrocznej Julki berecik. Święta wszak już minęły i prezent został wręczony, niespodzianki więc nie zdradzę publikując tę zakurzoną notkę. Spodobało mi się szycie ze swetrów. Bo jest szybkie i proste! Proszę, jakie eleganckie obszycie:


Szyłam jak czapeczkę dla Zu, z dwóch materiałów: grubszego różu i cieńszego granatu (dzianina?). Odwróciłam kolory, tak że dla Julki to róż jest stroną prawą. A dlaczego beret? Taki kształt nadał sweter ;)

I mój ulubiony element zdobniczy: kokardka. Tym razem maleńka, dyskretna.

Garść instrukcji krawieckich w odnośniku do czapki Zu.

czwartek, 30 października 2014

Komplet zimowy: czapka smerfetka z kokardą i komin

Udało się! Komplet zimowy dla Zuzki wygląda tak:






Tadziu może najlepszym modelem nie jest (było nie było obwód głowy ma co najmniej dwa razy mniejszy niż Zu) - z braku laku musi jednak tę rolę pełnić. Komplet był szyty jako dwustronny ale czapka w wersji różowej nie bardzo mi się podobała więc kokardę przyszyłam na stałe i tym sposobem tylko nad kominem można się zastanawiać. A Wy jak myślicie, która wersja lepsza?

Co ciekawe komplet szyłam z materiałów nie ciętych z metra, ale z innych ubrań: z granatowej koszuli nocnej i różowego swetra. Także idea recyklingu i tutaj została zachowana ;) Korzystałam z tego wykroju na czapkę Pepi_Leti, tego na komin thready i tego na kokardę tipy.

Przyznaję bez bicia, że narobiłam błędów co nie miara i kilkakrotnie musiałam sobie pomagać tym oto przyrządem do prucia przydasię (swoją drogą - genialny wynalazek!). Szycie w biegu, z jednoczesnym gotowaniem obiadu, bawieniem się z dzieckiem i pisaniem sprawozdania nie jest jednak najłatwiejszą rzeczą i zbyt łatwo ulega się pokusie nie czytania instrukcji a kierowania się jedynie zdjęciami. Dodatkowym utrudnieniem jest brak orientacji przestrzennej - zwłaszcza przy manewrach szycia i odwracania prawej i lewej strony. W instrukcji od Pepi_Leti uczulam więc na trójkąty: łączymy ze sobą te środkowe w jednym kolorze, po jednej warstwie tylko (niby widać na zdjęciu niżej, ale jak się działa wielozadaniowo to pokusa nie wyprzedzania kolejnych poleceń jest zbyt duża), w instrukcji thready najtrudniejszy jest moment zszycia dolnego brzegu komina: najpierw po macoszemu trzeba szpilkami połączyć go od lewej strony, mimo że jest wywinięty na stronę prawą (to dość skomplikowane dla początkującego adepta sztuki krawieckiej), potem delikatnie wywinąć na dwukolorowy tunel i poprawić szpilki - dopiero w tym momencie bierzemy się za szycie. U tej blogerki jest też instrukcja jak zaszyć ręcznie dziurę zostawioną do wywinięcia materiału ściegiem krytym - polecam. Z kokardą najmniej problemu. Prosta a efektywna to rzecz.

Wcześniej uszyłam też komplet motylkowo-fioletowy i fioletową czapkę z zielonymi guzikami. Jeszcze nie obfotografowane. Jedynie komin, który zresztą jest do poprawy lub odsprzedania, bo za mały na Zuzkę - nie dodałam kilku centymetrów do obwodu głowy Zuzki, za daleko od brzegu szyłam i nie uwzględniłam, że polar jest mało rozciągliwym materiałem, co w efekcie dało 44-45cm obwodu przy Zuzkowych 48cm. Taki oto:


Póki co służy Tadziowi jako ubranko na spacer. Zu zakłada je za każdym razem gdy wychodzimy :) A dziś poprosiła, żebym uszyła Tadkowi kapcie. Ha.

niedziela, 29 czerwca 2014

Getry z bluzki, czyli nowe życie starych rzeczy

Pech chciał, że na kilka miesięcy przed zakupem maszyny zrobiłam w szafie rewolucję i wyrzuciłam wszystkie niepotrzebne ubrania - i te typu stare i znoszone, i te nigdy nie założone ale czekające na okazję. Słowem wszystkie te do których miałam sentyment. Tak więc gdy maszynę już miałam pojawił się problem na czym uczyć się szyć. Po zrobieniu kilku poszewek na poduszki pożegnałam się z myślą, że jeszcze wrócę do wagi sprzed ciąży i zabrałam się za ciasne w ramionach bluzki (B. mówi, że to nie to, że ręce mam grube, tylko "bicki" spore ;)). 

No więc getry w paski powstały z bluzki z bufkami. Po uszyciu dwóch par spodni dresowych z wykroju umiem już robić wykrój spodni na oko ;)



 O tyle łatwiej z bluzki niż z metra, że nie trzeba obszywać dołu lub góry, tunele są już gotowe.

Zuzka wrzuca kamyczki do rzeki - zdjęcie z 18.04.2014r.

piątek, 11 kwietnia 2014

Jak zrobić spódniczkę tutu?

Naoglądałam się miesiące temu tutoriali o tytułowych spódniczkach. Ale że były to tutoriale zza wielkiej wody (chyba to jest przyczyną) we wszystkich używano takiego bardzo wygodnego tiulu - na rolce. Więc robota przy nim była żadna - 15 minut i gotowe. Przykładowy tutorial tutaj. W moim mieście jednak takiego tiulu znaleźć nie mogłam, więc wykorzystałam nieco bardziej pracochłonny tiul "z metra" - nomen omen miałam go cały czas w domu, podarunek od Pani Renatki.

Co będzie potrzebne?
- gumka (wykorzystałam taką o szerokości 7mm, ale następną chcę zrobić na dużo szerszej, na oko 15-18mm)
- nożyczki
- względnie igła i nici by zszyć gumkę (cieńszą można zawiązać)
- na spódniczkę dla Zuzi zużyłam około 140x120cm tiulu (Zuzia ma rozmiar 86)
- oparcie krzesła, duża książka, pudełko z klockami lub inna tym podobna rzecz, na której można założyć gumkę

Jak to się robi?
Najpierw odmierzamy talię, potem łączymy ze sobą końce gumki. Następnie przygotowujemy paski tiulu - na Zu były to paski 40 cm na 7 cm. Na początek wycięłam pasy na 40 cm, później zawijałam je na długą linijkę o szerokości 3,5 cm i przecinałam z jednej strony - więc od razu powstawało sporo pasków. Ostatni etap to zawiązanie pasków na gumce. Gotową spódniczkę można czymś przyozdobić. U nas - różowy kwiatuszek. Odpinany, bo spódniczka ma taki kolor, że można do niej dobrać body w paski i będzie pszczółką albo żółtą koszulkę - i jak znalazł będzie wielkanocny kurczaczek :)

Spódniczka jest całkiem sztywna i gęsta (takie bardziej mi się podobają):


Kluska-Zuzka przegląda się w lustrze. Z jednej strony bardzo chce kiecuszkę zakładać, z drugiej ściąganie jest tak proste, że szybko z tutu Zuza wyskakuje. Zastanawiam się więc nad sposobem doszycia spódniczki do body lub bluzki, tylko na co się w takim wypadku zdecydować, na kurczaka czy pszczołę? ;) Zdjęcie bardzo niewyraźne, bo Zu to żywe sreberko.

czwartek, 13 marca 2014

Spodenki z polaru

Pierwsze spodenki jakie szyłam to były alladynki - rzecz bardzo prosta bowiem wystarczy jeden wykrój - taki sam na przód i tył. Kolejne to już wyzwanie - wykroje na nogawki przednią i tylną, strona lewa i prawa, tunele na gumki. Zanim poskładałam te puzzle minęły trzy dni. Ale w końcu są. Szyte z tego wykroju, materiał to kocyk polarkowy z Ikei. A, i mała innowacja wzoru - wciągnęłam gumki też przy nogawkach, aby Zaneczka nie przydeptywała sobie spodni. Tak to wygląda:


A co robi ZU gdy mama szyje? Oczywiście też zajmuje się nićmi. Najchętniej siedziałaby u mamy na kolanach i naciskała bieg wsteczny, dlatego organizuję jej zabawy trochę dalej od maszyny. Na chwilę się udaje.


piątek, 6 grudnia 2013

Zagłówek dziecięcy do auta

Ach, moja pierwsza robótka na maszynie do szycia! <3 

Nic tam, że koślawy i z grubo przyszytym brzegiem - grunt, że się trzyma i jest! Dziecię śpi, więc jeszcze nie wiem czy wymiar odpowiedni. Na Pana Tadeusza pasuje nieźle:


Jestem zupełnie początkująca jeśli chodzi o maszyny do szycia, właściwie ta, którą kupiłam jest pierwszą, którą w ogóle dotykam. Dołączona do Łucznika 2008 Weroniki instrukcja jest dość lakoniczna (najbardziej rozwaliło mnie polecenie: "przełożyć przez prowadniki itd." - ciekawe co się kryje za "itd."?) Podobnie nazewnictwo - na początku szczupłej książeczki jest niby rysunek przedstawiający maszynę z nazwami dla poszczególnych części, niestety tylko niektórych. Np. taka rączka maszyny - gdzie maszyna (u licha!) ma rączkę? Na szczęście jest youtube. Polecam ten filmik. Mój model pozbawiony jest nawet strzałek i schematów, o których mówi ta dziewczyna, więc samo poprowadzenie nici było bez instrukcji nie do przeskoczenia.

A - do 15 grudnia ową Weronikę można zakupić w E-leclercu w promocyjnej cenie 299zł (na stronie Łucznika kosztuje 350zł, w E-lelcercu normalnie 379zł, więc okazja niezła). Tylko trzeba być upartym, w punkcie w którym kupowałam moją musiałam się uchodzić on Annasza do Kajfasza, bo cena z półki sklepowe nie zgadzała się z ceną z gazetki promocyjnej.

wtorek, 23 października 2012

Pielęgnacja Maluszka - myjki wielorazowe

Dolegliwości ostatniego miesiąca wciąż nie pozwalają mi na realizację poważniejszych projektów. Od kilku dni (jeśli nie tygodni!) zmagałam się wszakże z przygotowaniem pielęgnacyjnych akcesoriów dla Zuzanki, a dokładniej myjek wielorazowych - czegoś w tym stylu. Do tego celu potrzebne mi były dwie białe pieluszki flanelowe, igła, nici i plastikowe pojemniki. Zadanie polegało na wycięciu z pieluszek mniejszych kawałków (jedną pieluszkę podzieliłam na 12 części, drugą na 16) i obszyciu ich. Banalne? Tak, ale gdy brak maszyny do szycia, a ręce spuchnięte, to dosyć czasochłonne ;) W każdym razie w końcu się z tym uporałam, a efekt finalny jest taki:






W oliwkowym pudełku 16 mniejszych myjek, w niebieskim 12 większych, a biały pojemnik na ciepłą wodę. Ciekawe czy faktycznie się przydadzą!


ALL RIGHTS RESERVED

środa, 17 października 2012

Zasłonki i obrus

I znowu nie udało mi się uaktualniać bloga co 2 dni - a tak zamierzałam. Cóż, dolegliwości dziewiątego miejsca, np. spuchnięte dłonie jakby się miało rękawice Myszki Miki nie ułatwiają szycia ;)

Pomiędzy wcześniejszymi robótkami udało mi się przygotować parę niezabawkowych rzeczy, teraz w końcu znalazłam czas, by je sfotografować. Po pierwsze zasłonki do półek - bo okazało się, że o ile szafek zamykanych w pokoju niewiele, to półeczek aż nadmiar. Zastanawiałam się co będzie lepsze - kartonowe czy inne pudła np. z Ikei czy właśnie zasłonki na pręcikach do zazdrosek (do kupienia w sklepach z firanami i zasłonami). I zdecydowałam się na to drugie - wydaje mi się, że pozwala na szybsze wyjęcie potrzebnych rzeczy.

Zasłonki wyglądają mniej więcej tak:
Zdjęcie tylko poglądowe. Regał wysoki i nie udało mi się nawet uchwycić całości. Szczerze mówiąc poszłam zupełnie na łatwiznę przy tym zadaniu i "szyłam żelazkiem" - używając takich materiałów i techniki jak tutaj. Zasłonki szyłam z narzuty na łóżko kupionej za bezcen w secondhandzie, a że sporo jej zostało pozwoliłam sobie jeszcze na obrus:
Trzeba było tylko wszystko pomierzyć, w jednym miejscu falbankę uciąć, w drugim przykleić, coś tam zawinąć, skrócić itd. Oczywiście zaraz po nałożeniu obrusu (wcześniej w ogóle tego typu wynalazków nie używaliśmy, wystarczały bambusowe podkładki) zaplamiliśmy go wszystkim, co możliwe: od świeczek zaczynając na oleju z placków ziemniaczanych kończąc. Przynajmniej miałam motywację poznać sposoby wywabiania plam i zastosować je od razu :)

ALL RIGHTS RESERVED

czwartek, 30 sierpnia 2012

Literki ręcznie szyte

No nad tym zadaniem męczyłam się naprawdę bardzo długo! Bawełna, len i inne, cienkie materiały nie są już tak łatwe w obróbce jak filc. Prują się, wyślizgują, trudno je zagiąć i utrzymać zgięcie. Dlatego do każdej literki zbierałam się po kilka dni. Zakup szpilek wszakże niezmiernie pomógł i w końcu ukończyłam dzieło. A oto i one:


Zawisną nad łóżeczkiem, więc trzeba im jeszcze dodać sznureczki bądź wstążki. Szycie na maszynie byłoby dużo prostsze i mniej pracochłonne, cóż jednak gdy maszyny brak. I może nie są najpiękniejsze, ale własne :) Umysł mój wypaczony studiami logopedycznymi kazał zauważyć podczas szycia, że imię Zuzia zawiera wszystkie prymarne samogłoski: U I A! Prymarne, czyli te, które pojawiają się najwcześniej w mowie, i  od których w związku z tym zaczyna się naukę czytania. Są sobie najbardziej przeciwstawne - przy I maksymalnie rozciągamy usta w uśmiechu, przy U robimy dzióbek mocno zsuwając usta, A z kolei jest samogłoską najbardziej otwartą, wymawiając ja brodę odciągamy w dół. Samo wymawianie tych samogłosek to już nie lada ćwiczenie dla narządów artykulacyjnych oraz mięśni mimicznych twarzy - tzw. fitness twarzy ;)

Ja o tej nauce czytania z premedytacją tak tylko śladowo (w linkach w dziale "Wsparcie logopedyczne" co prawda sporo o metodzie, może jednak nie każdy sięgnął). W każdym razie pora na trochę więcej słów wyjaśnienia. Symultaniczno-sekwencyjna nauka czytania w metodzie krakowskiej ma różne zastosowanie. Można uczyć czytać zdrowe dzieci i wtedy jest zabawą, może także służyć jako droga do uczenia się mówienia w ogóle w przypadku dzieci niedosłyszących, z afazją, autyzmem i innymi zaburzeniami komunikacji językowej. W drugim przypadku nigdy nie może być jedyną techniką - oprócz niej konieczne są zadania ogólnorozwojowe, indywidualnie zróżnicowane, oraz inne techniki o których ciężko pisać ad hoc - wszystko zależy od konkretnego dziecka i diagnozy. Niektóre dzieci potrzebują tzw. Manualnego Torowania Głosek (MTG), dla innych ważny jest program słuchowy z wydłużonym trwaniem spółgłosek albo tzw. programowanie języka - wprowadzanie w określonej kolejności konkretnych struktur językowych, zgodnie z opracowanymi na podstawie wieloletnich doświadczeń zasadami. Zainteresowanych tematem zapraszam do rozmowy bądź odwiedzenia stron z działu "Wsparcie logopedyczne" a także blogów rodziców ćwiczących ze swoimi dziećmi "Deszczowy chłopiec" oraz "Wczesna edukacja Antka i Kuby".


ALL RIGHTS RESERVED

środa, 15 sierpnia 2012

Jak zrobić opaskę do włosów z wstążki i gumy - instrukcja

Dziś coś niezabawkowego! 

Ponieważ ślub mojego brata zbliża się wielkimi krokami, a ja wciąż potrzebuję dodatków do sukienki,  zrobiłam opaskę do włosów. Do tego celu wykorzystałam czarną gumę (płaską), wstążkę oraz klej na taśmie do zaprasowania. Oczywiście można użyć też gumki w innym kolorze, zamiast wstążki wykorzystać dowolny materiał, a taśmę klejącą zastąpić igłą i nićmi. Mi połączenie gumy ze wstążką i jednocześnie zaszycie dwóch końców wstążki sprawiało spory kłopot, dlatego zdecydowałam się na klej. Żałuję jednak, że nie skleiłam od wewnątrz wstążki z dodatkowym materiałem, tak by guma była ruchoma (wyjmowana, przesuwana). Wtedy nie musiałabym się obawiać, że przy zakładaniu coś się rozpadnie ;) Sama wstążka (z Ogrodu Łobzów) jest dość sztywna, dlatego łatwo się na niej pracuje. Polecam!

A efekt finalny jest taki:



Uzupełnienie: kilka osób prosiło o opis przygotowania takiej opaski krok po kroku. Zatem:

1. Kupić ww. produkty ;)
2. Zagiąć wstążkę na gumce - od szerokości wstążki zależy szerokość opaski. Im szersza wstążka, tym szerszą opaskę możemy uzyskać. Zagięcie ułatwi składanie wszystkich części. Jeśli wstążka jest mało sztywna, można ją zaprasować w pożądany kształt przed łączeniem elementów.
3. Klamerkami chwycić wszystkie warstwy: wstążkę, gumkę, taśmę do zaprasowania (warto nie ściągać ochronnego papierka z taśmy, wtedy gumka nie przyklei się do wstążki), następnie zaprasować w każdym miejscu całość, konsekwentnie zdejmując klamerki i pozostawić do ostygnięcia.
4. Końcówki gumy zszyć razem, następnie przesunąć pod wstążkę (po co zszycie ma być widoczne).
5. Gotowe! Nosić do włosów spiętych lub rozpuszczonych ;) Myślę, że dobrze będzie wyglądać przy lekko natapirowanych włosach za opaską.

Przekrój przez powstającą właśnie opaskę:

Opaska od lewej strony:

Opaska od prawej strony:

Gotowa opaska:

A tak wygląda we włosach:

ALL RIGHTS RESERVED