Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmysł dotyku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmysł dotyku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2020

Od ziarenka do bochenka, czyli pieczenie chleba... w domu!

Kochani Rodzice i Dzieci! Dziś chciałabym podzielić się z Wami kilkoma przepisami. Będzie dużo zdjęć i mało czytania, po pewnie macie mnóstwo swoich zajęć :) A czy Wy lubicie piec? Może chcielibyście podzielić się zdjęciami Waszych wypieków, a ja umieszczę je na tej stronie? :)

Pozdrawiam Was serdecznie!

1. Drożdżówki z czekoladą - przepis tutaj: przepis. Nie trzeba do nich zaczynu tylko drożdże.

 Do kuleczek wkładamy łyżkę czekolady, dżemu lub zmielonego sera z cukrem. Zobaczcie jak urosły na drugim zdjęciu!

 Po upieczeniu wyglądają tak. Na pierwszej blasze mi się udały, a na drugiej nie - miały grudki już kiedy wyrabiałam ciasto i po upieczeniu nie zniknęły niestety.

2. Paluchy chlebowe - zapomniałam zapisać z jakiej strony więc załączam zdjęcie przepisu z mojego zeszytu kulinarnego. Czy moje pisane naprędce litery da się odczytać? ;)
 

3. Chleb drożdżowy (tutaj przepisi Chleb z gara (to taki specjalny sposób pieczenia, opisałam go pod wszystkimi zdjęciami).




4. Drożdżówki z serem - przepis tutaj.



Cukiernik ze mnie żaden ale gdy kolejki do sklepów stały się bardzo długie wolałam nauczyć się czegoś nowego niż wystawać w nich za świeżymi bułeczkami czy pożywnym chlebkiem. Moja siostra piecze już od dawna przepyszne drożdżówki, paluchy i chleby więc miałam kogo zapytać o sprawdzony i łatwy przepis. I udało się! Szczęściem początkującego pierwszy chleb był przepyszny. Drugi już gorszy, bo jednak jak ktoś nie lubi mąki pełnoziarnistej to nie oszukam go nawet domowym chlebkiem, ale nie zrażamy się, z Z. i A. pieczemy regularnie próbując czasem nowych przepisów.

Muszę przyznać, że upieczenie chleba w domu wymaga wielu różnych działań i nie da się go zrobić na raz: najpierw trzeba zrobić zaczyn (warto zakwas wziąć od kogoś kto już robił chleb, bo takim zakwasem można się dzielić, karmi się go niemal jak domowe zwierzątko - poczytajcie o tym, to naprawdę ciekawe!) a potem odpocząć. Potem odmierzyć mąkę, zaczyn, sól i co tam jeszcze, wyrobić ciasto (tu trzeba siły Halka!) i znów odpocząć. Trzy godziny! Można ten czas poświęcić na całkiem coś innego, bo gdy ciasto sobie rośnie (koniecznie w ciepłym miejscu, może być nawet pod kołderką - byle w misce i pod bawełnianą ściereczką a nie na podusi - nie potrzebuje nikogo do pomocy. Można obejrzeć bajkę, np. Magiczny autobus (widziałam wczoraj jeden odcinek - bardzo fajna!). Potem trzeba nastawić piekarnik, do którego od razu wkłada się naczynie w którym będziemy piec chleb, a gdy już zgaśnie światełko w piekarniku wyjąć je ostrożnie (używając rękawic) i wlać do niego ciasto na chleb. Można posypać to ciasto ulubionymi ziarnami lub płatkami owsianymi, solą, makiem albo sezamem. I potem znów piecze się zupełnie sam. A gotowy - palce lizać!

 A może Wy też coś upieczecie? A może właśnie lubicie to robić i często pieczecie z rodzicami lub starszym rodzeństwem? Zagniatanie ciasta, wałkowanie i wykrajanie ciasteczek to też fajna zabawa :) Pozdrawiam serdecznie wszystkich cukierników i piekarzy!

niedziela, 31 lipca 2016

Co zrobić z rękoma, czyli super trwałe gniotki DIY

Zastanawialiście się pod wpisem na FB co też powstać może z dwóch filiżanek płatków kukurydzianych i filiżanki wody. Odpowiedź tkwiła kilka postów wcześniej, w udostępnionym wpisie od Nifty: gniotki. O wzmożonej trwałości i rozciągliwości.






Gniotki z płatków są o tyle trudne w wykonaniu, że ich konsystencja jest bardziej stała niż ciekła, a przez to trudniej je upchnąć w baloniku. Za to mają zróżnicowaną fakturę, więc ich ugniatanie pozwala odnajdywać te różne struktury przy dociskach, a to jest już całkiem fajne.

Gniotki z mączki kukurydzianej mają konsystencję lejącą, można faktycznie napełniać taką masą balony przy użyciu lejka i butelki. Jeśli najpierw nalejemy masę do butelki, nadmuchamy balon i taki nadmuchany założymy na szyjkę butelki a dopiero potem masę przelejemy do balonu (uwaga przy zdejmowaniu balonu z szyjki, wszystko może upaćkać się masą ;)) uzyskamy bardzo elastycznego gniotka - jak na filmie od Nifty.



Jak widać na jednym ze zdjęć, my do masy dodaliśmy także krem do rąk, bo z płatków kukurydzianych powstała nam masa zbyt kleista żeby sobie z nią poradzić. Moje dziecię lubi w ogóle babranie w różnych konsystencjach, więc dla nas fun jest przy samym tworzeniu gniotków. Gotowe zabieram do moich dzieci logopedycznych. 

To co, przygotujecie swoje gniotki? :)

środa, 30 lipca 2014

Memory dotykowe i memo zapachowe

Zachwyciłam się ostatnio pięknymi grami do ćwiczeń zmysłów - niestandardowo: węchu i dotyku. Piękne propozycje dla tych pierwszych proponuje francuska marka SentoSphere. Na przykład lotto zapachowe, zapachy sadu i ogrodu czy zapachy domu mojej babci i zapachy ogrodu mojego dziadka. Jestem nimi urzeczona i mam nadzieję wkrótce stać się właścicielką któregoś z zestawów :) Polskie propozycje gier tego typu są nieco uboższe - Granna oferuje nos w nos, podobno można też dostać owoce z próbkami zapachów (podobno, bo wydawnictwo od kilkunastu dni nie odpowiada na maile a telefon mówi, że "nie ma takiego numeru"). O tym jak samemu wykonać takie memo pisała Głoska - tu. Ja dziś napiszę jak wykonać memo dotykowe :)

Potrzebne będą:
- klej (u mnie uniflex profesional)
- kolorowe pianki w arkuszach (od 11 sierpnia będą dostępne w Biedronce)
- nożyczki duże i małe
- ołówek i kartka do szkicowania
- szklanka do odrysowania koła

Pisanie krok po kroku jak to zrobić wydaje mi się zbędne. Tak to wygląda:




Za jakość zdjęć przepraszam, kiedyś "dorobię się" porządnego aparatu mam nadzieję :)

Jak grać?
Ustawiamy na stole, kształtem do blatu wszystkie koła w czterech rzędach i czterech kolumnach. Na zmianę losujemy po dwa koła i nie odwracając, dotykiem sprawdzamy co to (warto nazwać). Jeśli dwa takie same kształty, odsłaniamy je i losujemy ponownie. Wygrywa ten kto zbierze więcej par. Podpowiedzią mogą być obrazki przedstawiające to, co na kołach bądź nazwanie przed grą wszystkich elementów.


A propozycje na gotowe memo dotykowe oferuje np. bambino - ja mam dopasuj kształty, ale w katalogu dla przedszkolaków (stymulowanie rozwoju) jest mnóstwo innych. Piękne to wszystko aż buzia sama się śmieje!