Napisałam na fb: W tym pudełku mieści się
najgenialniejsza pomoc do nauki czytania jaką kiedykolwiek wymyśliłam. Trwała a
jednocześnie wielokrotnego użytku. I co najważniejsze - przez działanie i
zabawę. Idealna, gdy doba okaże się za krótka, by tworzyć arcydzieła, a przecież
bardzo estetyczna i nie byle jaka. Mówię Wam, cudo!

Nim jednak zaprezentuję Państwu jak to jest zrobione i z czego, kilka uwag tytułem wstępu. Tak naprawdę nie ma rzeczy uniwersalnych. Sama dysponuję całkiem pokaźnym zbiorem oryginalnych pomocy logopedycznych: żółtych teczek z Arsonu, zestawu Stymulacja i Terapia WiRU, pakietu teczek konferencji-logopedycznych i jeszcze wielu, wielu innych. Jedne są bardziej, inne mniej przydatne. Ale okazuje się, że najlepiej służą mi pomoce, którym cele nadaję sama. Na przykład wystarczy mi logopedyczny zbiór wyrazów dla utrwalenia konkretnej głoski, a z niego wyczaruję gry i zabawy, dzięki którym mój uczeń chętnie będzie tworzyć ruchową matrycę nowego sposobu realizacji.
Czasami, by otworzyć swój umysł na twórczość trzeba zrezygnować z podpowiedzi (sic!). Ja musiałam jakiś czas temu zablokować sobie wyskakujące powiadomienia o nowościach z kilku stron i blogów innych logopedów i rodziców - przestały być dla mnie inspiracją a stały się torturą: że on ładniej, że lepiej, że bardziej wymyślnie. A najlepiej jest tylko wtedy, gdy samemu czuje się narzędzie, wie jak się je stosuje i wierzy w sens jego użycia, i gdy - jednocześnie - zna się swojego ucznia, widzi się go jako konkretną osobę, z właściwymi sobie upodobaniami, zainteresowaniami, ale i trudnościami i - humorkami!
Przejdźmy jednak do mojej PRZEGENIALNEJ POMOCY LOGOPEDYCZNEJ DO NAUKI CZYTANIA!
Używam chętnie, zwłaszcza dla młodszych dzieci, wkładanek. Na odwrocie wpisuję czy wrysowuję to, co jest mi potrzebne, i podczas ćwiczenia kieruję uwagą dziecka, by analizowało wzór i wkładało elementy układanki realizując zamierzone cele. Np. gdy utrwalamy sylaby różnych paradygmatów, wpisuję sylaby. Gdy ćwiczymy dostrzeganie różnic - podobne wzory różniące się małym szczegółem. I próbowałam już różnych rozwiązań aby te wkładanki były nie na raz, ale dla wielu i w różnych celach. Przyklejałam ćwiczony materiał na taśmie malarskiej (bo łatwo się odkleja a wyraźnie widać na niej to, co zapisane), oklejałam elementy wkładanki folią i pisałam mazakiem suchościelarnym (ale mazaki suchościeralne mają tę wadę, że zmywają się w pierwszym lepszym kontakcie ze skórą), przyklejałam karteczki samoprzylepne (ale za łatwo się odklejały). W końcu wpadłam na TEN GENIALNY POMYSŁ <złowieszczy śmiech i wink>
POTRZEBNE:
- tablica magnetyczna: w domu może być lodówka w googlach można szukać pod "tablica edukacyjna magnetyczna kredowa" lub kombinacją tych słów - ja mam tego typu
- magnesy: gotowy komplet magnesów tworzących obrazek, albo magnesy pojedyncze, albo taśma magnetyczna samoprzylepna, którą podklei się pod zrobione własnoręcznie układanki czy też układanki z innego kompletu, które od teraz już będą magnetyczne, bo podklejone.
- pisak kredowy (to nieoceniony klucz do sukcesu! Zwykła kreda się sypie i ściera się równie łatwo jak pisak suchościeralny z folii, ta zaś ma konsystencję płynną, która po chwili wysycha, dzięki czemu można go używać do wielu powierzchni, na których będzie właśnie trwały i zmyje się dopiero wodą)
- kartki papieru, ołówek, pisak.
JAK TO ZROBIĆ?
1. Ułożyć sobie któreś zwierzątko (wzór) na kartce papieru, obrysować elementy połączone ze sobą.
2. W każdy element narysowany i ten magnetyczny wpisać to, czego się uczymy - tak aby taki sam był na kartce i na magnesie.
3. Bardzo ważne: zanim się da dziecku zabawkę wyjaśnić reguły, inaczej może mu się tak spodobać zabawka, że informacja o tym, że oprócz wykazania własnej kreatywności w tworzeniu ma jeszcze czytać czy dopasowywać jakieś elementy zgasi w nim potencjalny zapał do pracy. A naprawdę można się tak bawić i bawić, nie wiedząc, że to nauka!
Mam niestety tylko jedno zdjęcie poglądowe, ale widać na nim wszystkie elementy. Z resztą myślę, że opisałam rzecz całkiem precyzyjnie. W razie czego proszę pisać, chętnie odpowiem.
MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:
1. Nauka przez zabawę (tu podczas czytania samogłosek przez dwulatkę) http://logozabawki.blogspot.com/2015/03/nauka-czytania-samogosek-z.html
2. Jak się bawić aby dziecię chciało realizować nasze cele (na przykładzie nauki prawidłowego chwytu) http://logozabawki.blogspot.com/2015/04/prawidowy-chwyt-podczas-rysowania.html
3. Co można wyczarować z pianki (tu akurat świątecznie, ale nada się na magnesy http://logozabawki.blogspot.com/2014/11/przedswiatecznie-i-logopedycznie-nauka.html).
Czasami, by otworzyć swój umysł na twórczość trzeba zrezygnować z podpowiedzi (sic!). Ja musiałam jakiś czas temu zablokować sobie wyskakujące powiadomienia o nowościach z kilku stron i blogów innych logopedów i rodziców - przestały być dla mnie inspiracją a stały się torturą: że on ładniej, że lepiej, że bardziej wymyślnie. A najlepiej jest tylko wtedy, gdy samemu czuje się narzędzie, wie jak się je stosuje i wierzy w sens jego użycia, i gdy - jednocześnie - zna się swojego ucznia, widzi się go jako konkretną osobę, z właściwymi sobie upodobaniami, zainteresowaniami, ale i trudnościami i - humorkami!
Przejdźmy jednak do mojej PRZEGENIALNEJ POMOCY LOGOPEDYCZNEJ DO NAUKI CZYTANIA!
Używam chętnie, zwłaszcza dla młodszych dzieci, wkładanek. Na odwrocie wpisuję czy wrysowuję to, co jest mi potrzebne, i podczas ćwiczenia kieruję uwagą dziecka, by analizowało wzór i wkładało elementy układanki realizując zamierzone cele. Np. gdy utrwalamy sylaby różnych paradygmatów, wpisuję sylaby. Gdy ćwiczymy dostrzeganie różnic - podobne wzory różniące się małym szczegółem. I próbowałam już różnych rozwiązań aby te wkładanki były nie na raz, ale dla wielu i w różnych celach. Przyklejałam ćwiczony materiał na taśmie malarskiej (bo łatwo się odkleja a wyraźnie widać na niej to, co zapisane), oklejałam elementy wkładanki folią i pisałam mazakiem suchościelarnym (ale mazaki suchościeralne mają tę wadę, że zmywają się w pierwszym lepszym kontakcie ze skórą), przyklejałam karteczki samoprzylepne (ale za łatwo się odklejały). W końcu wpadłam na TEN GENIALNY POMYSŁ <złowieszczy śmiech i wink>
POTRZEBNE:
- tablica magnetyczna: w domu może być lodówka w googlach można szukać pod "tablica edukacyjna magnetyczna kredowa" lub kombinacją tych słów - ja mam tego typu
- magnesy: gotowy komplet magnesów tworzących obrazek, albo magnesy pojedyncze, albo taśma magnetyczna samoprzylepna, którą podklei się pod zrobione własnoręcznie układanki czy też układanki z innego kompletu, które od teraz już będą magnetyczne, bo podklejone.
- pisak kredowy (to nieoceniony klucz do sukcesu! Zwykła kreda się sypie i ściera się równie łatwo jak pisak suchościeralny z folii, ta zaś ma konsystencję płynną, która po chwili wysycha, dzięki czemu można go używać do wielu powierzchni, na których będzie właśnie trwały i zmyje się dopiero wodą)
- kartki papieru, ołówek, pisak.
JAK TO ZROBIĆ?
1. Ułożyć sobie któreś zwierzątko (wzór) na kartce papieru, obrysować elementy połączone ze sobą.
2. W każdy element narysowany i ten magnetyczny wpisać to, czego się uczymy - tak aby taki sam był na kartce i na magnesie.
3. Bardzo ważne: zanim się da dziecku zabawkę wyjaśnić reguły, inaczej może mu się tak spodobać zabawka, że informacja o tym, że oprócz wykazania własnej kreatywności w tworzeniu ma jeszcze czytać czy dopasowywać jakieś elementy zgasi w nim potencjalny zapał do pracy. A naprawdę można się tak bawić i bawić, nie wiedząc, że to nauka!
Mam niestety tylko jedno zdjęcie poglądowe, ale widać na nim wszystkie elementy. Z resztą myślę, że opisałam rzecz całkiem precyzyjnie. W razie czego proszę pisać, chętnie odpowiem.
MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:
1. Nauka przez zabawę (tu podczas czytania samogłosek przez dwulatkę) http://logozabawki.blogspot.com/2015/03/nauka-czytania-samogosek-z.html
2. Jak się bawić aby dziecię chciało realizować nasze cele (na przykładzie nauki prawidłowego chwytu) http://logozabawki.blogspot.com/2015/04/prawidowy-chwyt-podczas-rysowania.html
3. Co można wyczarować z pianki (tu akurat świątecznie, ale nada się na magnesy http://logozabawki.blogspot.com/2014/11/przedswiatecznie-i-logopedycznie-nauka.html).

















