Uczę czasem czytać dzieci, które czytać bardzo nie lubią. Wtedy czytanie chowam w zabawę, grę. Jednym z pomysłów jest sylabowa gra planszowa.
Zaczynamy klasycznie ucząc się wszystkich sylab z paradygmatu (powtarzanie, rozumienie, nazywanie), dzięki czemu na etapie utrwalania możemy posłużyć się podpowiedziami (zamiast mówić wprost co to za sylaba, której dziecię nie pamięta, podpowiadam gestem, wskazaniem sylaby w paradygmacie bądź w kontekście - książeczce z serii "Kocham czytać").
Pierwsza plansza z paradygmatami samogłosek i sylab otwartych z P i M.
Druga plansza, dla dzieci znających już także paradygmaty sylab otwartych z B i L oraz kilka wyrazów odczytywanych globalnie (miś, piłka, auto). Są tu już też wyrazy zbudowane z samogłoski i sylaby otwartej (Ela, Ola) oraz dwóch sylab otwartych (puma, mama, Bolo, lala, lama, mapa).
W kolejnej planszy mamy samogłoski, paradygmaty sylab otwartych z P, M, B, L, F i W oraz całe wyrazy i zdania złożone z ww. sylab. Jako że na planszy się nie mieszczą dołożyłam karty losowe - pomarańczowe z tekstem i żółte z tekstem i obrazkiem (na tym etapie jeszcze nie mamy fleksji tzn. rzeczowniki odczytujemy globalnie, obrazek pozwala więc przeczytać więcej). Gdy przyjrzeć się bliżej, widać że tekst jest podkreślany łukami - to tak zwane "falbankowanie", zaznaczanie sylab, które ma ułatwić płynne czytanie sylabowo. W metodzie krakowskiej kładzie się nacisk na sposób zaznaczenia sylab, mówiąc o tym, że stosowanie różnych kolorów typu MAMA MA LODY jest wyjściem gorszym niż falbankowanie, gdyż:
1. nałożony na tekst kolor jest dodatkowym kodem, który dziecię musi rozszyfrować (a naukę czytania mamy dzieciom ułatwiać a nie utrudniać),
2. falbankowanie, czyli podkreślanie sylab pod tekstem, gdy falbankujemy podczas czytania jest dodatkową podpowiedzią o kierunku czytania (od lewej do prawej).
3. A na marginesie dodam, że dla dzieci którym falbankowanie nie wystarcza (bo np. mają duże problemy z percepcją wzrokową) pomocny jest pasek papieru, którym zasłaniamy tekst, odsłaniając w tempie odczytywania przez dziecko po jednej sylabie.
Jak grałam z moją uczennicą? Rzut kostką i przeczytanie wszystkich pól przez które przechodzimy oraz bonusowe czynności wyjaśnione graficznymi oznaczeniami i legendą, które - myślę - są wystarczająco czytelne. Uwaga: z dziećmi mającymi problemy z porządkiem linearnym lewa -> prawa zmieniłabym jedną zasadę: czytamy tylko to słowo, na które stajemy (aby nie było sytuacji gdy kształt planszy wymusza czytanie sekwencji od prawej do lewej).













