czwartek, 20 listopada 2014

Przedświątecznie i logopedycznie - nauka czytania, sekwencje, różnicowanie paradygmatów i inne

W tym roku będziemy mieć pierwszą rodzinną choinkę. Choinkę z lasu - nie mogę się doczekać! No i dla tej choinki najbliższej zaczęłam już obmyślać ozdoby. Jeden z zestawów już przygotowanych to przedstawione poniżej renifery, choinki, gwiazdki, serca, świeczki i aniołki. W planach jeszcze dzwonki. Zrobione są z pianki. Wszystkie będą wisieć na granatowych wstążkach. Taki mam póki co zamysł ;) Z Kluską-Zuzką bawiłyśmy się już w sekwencje 2-elementowe i poszło, więc wykorzystałam ozdoby też dla uczennicy mojej.

Sekwencje to jedno z ćwiczeń uruchamiających leopółkulowe przetwarzanie informacji. Pierwszy etap ćwiczeń to naśladowanie (układanie takiej samej sekwencji pod sekwencją - wzorem), drugi - kontynuowanie sekwencji (jak na zdjęciu), trzeci - uzupełnianie brakujących elementów w sekwencji. Stopień trudności zwiększamy również poprzez zwiększanie ilości elementów w sekwencji oraz wybór materiału: tematyczny (konkretny, jak na zdjęciu) bądź atematyczny (symboliczny). 

Ponieważ moja uczennica ma trudność z różnicowaniem sylab z nagłosowymi głoskami P i M - właśnie taki materiał przygotowałam dla niej. Aby nie zapamiętała, że dana głoska nagłosowa jest na określonym kształcie podpisy przygotowałam w przedstawiony poniżej sposób.
Ćwiczenie czytania i różnicowania paradygmatów: Po ułożeniu sekwencji robimy hop i czytamy. Jeśli pojawia się problem z odczytaniem, wracamy do paradygmatu (śpiewamy - a co!) i/lub skojarzenia z sytuacją z książeczki z serii "Kocham czytać". Czyli odwołujemy się do prawej półkuli: całości i kontekstu. Stosuję też pomocniczno Gesty Wizualizacyjne: przy sylabach z P jest wskazania na zwarcie warg podczas wybuchu głoski (palec wskazujący na wargach), przy sylabach z M położenie otwartej dłoni na policzku (aby poczuć wibrację, mały palec dotyka skrzydełka nosa).

Ćwiczenia lewej półkuli: Relacje. Różnicowanie:Układam kilka sylab z jednego typu (czyli np. z samych aniołków), jedna różni się od pozostałych (np. PU PU MU PU) - zadaniem dziecka jest wskazanie która. Wciąż ćwiczymy czytanie i spostrzeganie wzrokowe. Inny wariant: rozkładam sylaby a A. ma znaleźć takie same. Można się też bawić w porównywanie: gdzie jest więcej/mniej serduszek, identyfikowanie: dokładanie takiego samego wzoru/sylaby do takiego samego.

Ćwiczenia pamięci: zestaw można wykorzystać także do ćwiczeń pamięci symultanicznej i sekwencyjnej. 

Uwagi techniczne: 1. Zauważyłam u kilku już podopiecznych, że to zupełnie inna rzecz sylaba na papierze a sylaba na piance, zabawce, klockach - już nie czytanie, ale zabawa faktycznie. Więc polecam bardzo wykorzystywać różne faktury do ćwiczeń materiału językowego. 2. Aby rzecz wykorzystać z różnym materiałem, sylaby zapisuję na taśmie malarskiej - nie uszkadzając pianki można ją łatwo usunąć. Również polecam.

czwartek, 30 października 2014

Komplet zimowy: czapka smerfetka z kokardą i komin

Udało się! Komplet zimowy dla Zuzki wygląda tak:






Tadziu może najlepszym modelem nie jest (było nie było obwód głowy ma co najmniej dwa razy mniejszy niż Zu) - z braku laku musi jednak tę rolę pełnić. Komplet był szyty jako dwustronny ale czapka w wersji różowej nie bardzo mi się podobała więc kokardę przyszyłam na stałe i tym sposobem tylko nad kominem można się zastanawiać. A Wy jak myślicie, która wersja lepsza?

Co ciekawe komplet szyłam z materiałów nie ciętych z metra, ale z innych ubrań: z granatowej koszuli nocnej i różowego swetra. Także idea recyklingu i tutaj została zachowana ;) Korzystałam z tego wykroju na czapkę Pepi_Leti, tego na komin thready i tego na kokardę tipy.

Przyznaję bez bicia, że narobiłam błędów co nie miara i kilkakrotnie musiałam sobie pomagać tym oto przyrządem do prucia przydasię (swoją drogą - genialny wynalazek!). Szycie w biegu, z jednoczesnym gotowaniem obiadu, bawieniem się z dzieckiem i pisaniem sprawozdania nie jest jednak najłatwiejszą rzeczą i zbyt łatwo ulega się pokusie nie czytania instrukcji a kierowania się jedynie zdjęciami. Dodatkowym utrudnieniem jest brak orientacji przestrzennej - zwłaszcza przy manewrach szycia i odwracania prawej i lewej strony. W instrukcji od Pepi_Leti uczulam więc na trójkąty: łączymy ze sobą te środkowe w jednym kolorze, po jednej warstwie tylko (niby widać na zdjęciu niżej, ale jak się działa wielozadaniowo to pokusa nie wyprzedzania kolejnych poleceń jest zbyt duża), w instrukcji thready najtrudniejszy jest moment zszycia dolnego brzegu komina: najpierw po macoszemu trzeba szpilkami połączyć go od lewej strony, mimo że jest wywinięty na stronę prawą (to dość skomplikowane dla początkującego adepta sztuki krawieckiej), potem delikatnie wywinąć na dwukolorowy tunel i poprawić szpilki - dopiero w tym momencie bierzemy się za szycie. U tej blogerki jest też instrukcja jak zaszyć ręcznie dziurę zostawioną do wywinięcia materiału ściegiem krytym - polecam. Z kokardą najmniej problemu. Prosta a efektywna to rzecz.

Wcześniej uszyłam też komplet motylkowo-fioletowy i fioletową czapkę z zielonymi guzikami. Jeszcze nie obfotografowane. Jedynie komin, który zresztą jest do poprawy lub odsprzedania, bo za mały na Zuzkę - nie dodałam kilku centymetrów do obwodu głowy Zuzki, za daleko od brzegu szyłam i nie uwzględniłam, że polar jest mało rozciągliwym materiałem, co w efekcie dało 44-45cm obwodu przy Zuzkowych 48cm. Taki oto:


Póki co służy Tadziowi jako ubranko na spacer. Zu zakłada je za każdym razem gdy wychodzimy :) A dziś poprosiła, żebym uszyła Tadkowi kapcie. Ha.

środa, 30 lipca 2014

Memory dotykowe i memo zapachowe

Zachwyciłam się ostatnio pięknymi grami do ćwiczeń zmysłów - niestandardowo: węchu i dotyku. Piękne propozycje dla tych pierwszych proponuje francuska marka SentoSphere. Na przykład lotto zapachowe, zapachy sadu i ogrodu czy zapachy domu mojej babci i zapachy ogrodu mojego dziadka. Jestem nimi urzeczona i mam nadzieję wkrótce stać się właścicielką któregoś z zestawów :) Polskie propozycje gier tego typu są nieco uboższe - Granna oferuje nos w nos, podobno można też dostać owoce z próbkami zapachów (podobno, bo wydawnictwo od kilkunastu dni nie odpowiada na maile a telefon mówi, że "nie ma takiego numeru"). O tym jak samemu wykonać takie memo pisała Głoska - tu. Ja dziś napiszę jak wykonać memo dotykowe :)

Potrzebne będą:
- klej (u mnie uniflex profesional)
- kolorowe pianki w arkuszach (od 11 sierpnia będą dostępne w Biedronce)
- nożyczki duże i małe
- ołówek i kartka do szkicowania
- szklanka do odrysowania koła

Pisanie krok po kroku jak to zrobić wydaje mi się zbędne. Tak to wygląda:




Za jakość zdjęć przepraszam, kiedyś "dorobię się" porządnego aparatu mam nadzieję :)

Jak grać?
Ustawiamy na stole, kształtem do blatu wszystkie koła w czterech rzędach i czterech kolumnach. Na zmianę losujemy po dwa koła i nie odwracając, dotykiem sprawdzamy co to (warto nazwać). Jeśli dwa takie same kształty, odsłaniamy je i losujemy ponownie. Wygrywa ten kto zbierze więcej par. Podpowiedzią mogą być obrazki przedstawiające to, co na kołach bądź nazwanie przed grą wszystkich elementów.


A propozycje na gotowe memo dotykowe oferuje np. bambino - ja mam dopasuj kształty, ale w katalogu dla przedszkolaków (stymulowanie rozwoju) jest mnóstwo innych. Piękne to wszystko aż buzia sama się śmieje!