czwartek, 18 lutego 2016

Rentgenogramy na co dzień? - pochwała andrutów w logopedii

Bardzo dobra rzecz się wydarzyła: serwis fonem.eu udostępnił swoje zasoby dla każdego zjadacza chleba. Super! Idea bezinteresownego dzielenia się wiedzą upowszechnia się, to miłe. Na animacjach i rentgenogramach (niestety zabrakło palatogramów czyli rzutów na jamę ustną i artykulatory en face (jeśli tak można o artykulatorach rzec ;)) zobaczyć można układ warg i języka w trakcie wypowiadania każdej głoski języka polskiego (w normalnym tempie i spowolnieniu) oraz wybrane realizacje wadliwe (np. seplenienie międzyzębowe czy rotacyzm boczny). 

A jak można zrobić sobie rentgenogram/palatogram/animację własnej wymowy w domowych warunkach? Ja mam na to wypróbowany sposób! Sprawdzony i z dorosłymi, i z dziećmi w wieku przedszkolnym - trochę pedagogiki i o wszystkim można z człowiekiem w każdym wieku pogadać, serio.

Ale do rzeczy. Aby uzmysłowić drugiemu gdzie ów język dotknąć bądź zbliżyć się powinien, co z ustami a co z krtanią, stosuję różne techniki: wizualizacje, pantonimę dłoni, metafory, bajki, mówienie do ręki - zależnie od odbiorcy. Skutecznym narzędziem okazały się ostatnio wafelki - cienkie andruty podobne do wigilijnych opłatków. Na marginesie - produkt trudno dostępny, ale wygooglowałam Martę, andruty kaliskie i andruty Jan Gąska (te dwa ostatnie to być może to samo?). Polecam wszystkie. Aby uwrażliwić miejsca wewnątrz jamy ustnej biorące udział w artykulacji pożądanego dźwięku posługujemy się kawałkami andruta. Wystarczy wiedza z zakresu fonetyki, trochę wyobraźni i empatii, by nauczyć tak 20- jak i 3-latka jak i gdzie układać język przy wymowie głosek przedniojęzykowo-zębowych, dziąsłowych i każdych innych. Naprawdę, polecam!

wtorek, 5 stycznia 2016

Badanie słuchu? Ale on wszystko słyszy, bardzo dobrze!

Czasem spotykam na spacerze moją koleżankę - psycholog. Dziecięcy żeby było lepiej. Poplotkujemy, pozachwycamy się dziećmi, ponarzekamy na zimno czy brak czasu. Po spotkaniu z nią jednak nie mówię: uf, moje dzieci widział psycholog, więc na pewno rozwijają się prawidłowo, nie ma nic niepokojącego w ich rozwoju, przecież psycholog ich widziała.

Banalna sytuacja? A jednak. Chyba już tak mamy, że chcielibyśmy wszystko upraszczać w życiu i aby było dobre. Więc na wyrost uspokajamy się. Pani doktor, która go badała jest laryngologiem, więc ze słuchem jest ok. A przeprowadziła pani doktor badanie? Nie, na oko tak.

Dziś byłam z moim osobistym synem (11 mies.) u laryngologa. Co prawda nie niepokoił mnie jego słuch czy mowa, ale nawrotowe zapalenie ucha i powtarzające się antybiotykoterapie. Jakże miło zaskoczył mnie lekarz, który nie tylko zajrzał do uszu i nosa wziernikiem, ale przeprowadził otoemisję i tympanometrię: badania bezbolesne, nieinwazyjne i nie wymagające od dziecka aktywnego udziału. Z jednej strony urządzenia jest końcówka, którą dziecięciu wkłada się do ucha, z drugiej działa maszyna. Otoemisja "pozwala na wykrycie niedosłuchu odbiorczego pochodzenia ślimakowego", tympanometria "jest to badanie słuchu służące do oceny jego zaburzeń. Badania tympanometryczne polega na zapisywaniu wychyleń błony bębenkowej podczas zmian ciśnienia w przewodzie słuchowym, wykorzystuje się tutaj odbitą falę dźwiękową. Tympanometria jest badaniem nieinwazyjnym i bezbolesnym zalecane przy wszelkiego rodzaju niedosłuchach". Trwają po kilka, kilkanaście sekund na każde ucho.

Na to medycyna idzie do przodu, rozwija się, abyśmy nie musieli diagnozować na oko i na chyba.

Kochani, jeśli jest choćby cień podejrzenia nieprawidłowości - spieszcie się badać! Że drogo i kolejki? Zadzwoniłam ze skierowaniem wczoraj, kazano mi przyjść dzisiaj, fakt że na nfz kolejki nie przewidzisz, udało się nam wszak bardzo sprawnie. Starsza co prawda pokazała lekarzowi język i potupała nóżką (też była do sprawdzenia z uwagi na przewlekły nieżyt nosa), ale udało się: matka polka z dwójką szkrabów u laryngologa, śmieszny obrazek ;)

A i mówcie lekarzowi czemu przyszliście. Lekarz to nie cudotwórca (logopeda też nie ;)), nie chodzi o to żeby się domyślił czy zgadł - tylko o to by wykorzystał swoje narzędzia do sprawdzenia tego, na czym się zna. Moim dzieciom wędzidełka podjęzykowego nie sprawdził, bo też nie wspominałam żeby były trudności ze ssaniem czy wymową dziąsłowych. Jest tak wiele możliwości schorzeń, że specjalista wszystkich nie sprawdza przy wizycie. Sprawdza to, co zgłasza pacjent. Sprawdza te sfery, które mogą być związane ze zgłaszaną trudnością. Więc warto przed wizytą spisać sobie i wypunktować: co niepokoi, na co inni zwrócili także uwagę. I nie bać się pytać. Nie ma głupich pytań.

Powodzenia!

niedziela, 27 grudnia 2015

Świąteczne K G H

Mąż uświadomił mi dopiero, że ubrałam choinkę w kolory firmowe - takoż się odbywa rozdzielanie spraw firmowych od rodzinnych, gdy ta sama przestrzeń pełni funkcje biura, pracowni, kuchni i salonu jednocześnie!

Przepinam życzenia z tablicy fb z lekkim opóźnieniem, więc już noworocznie

Żyj tak, żebyś każdego dnia mógł umrzeć:
żeby Ci nie było żal,
żeby Ci nie było szkoda.
Żeby Ci nie było głupio ani wstyd.
Tak wiec żyj w zgodzie z Bogiem czymkolwiek On ci się wydaje. W zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój, spokój ze swą duszą (klik)



Jeśli zaś chodzi o tytułowe K, G, H - czyli głoski zwane tylnojęzykowymi, przez wzgląd na miejsce artykulacji, chciałam zrobić lampion z pomarańczy a przygotowałam koktajl i ćwiczenie praksji oralnej. Tak to jest, gdy człowiek wszędzie widzi #przydasię ;)

1. Jak przygotować lampion z pomarańczy?
Potrzebne: pomarańcza, nożyk do papieru, długopis, kartka papieru, nóż.
- przygotuj szablon gwiazdki (papier, długopis)
- odrysuj go na pomarańczy - na górze, tędy będziesz wyjmować miąższ i wkładać świeczkę
- wyjmij miąższ, pomagając sobie nożem (rozdrobnij miąższ)
- z boku wytnij jeszcze jedną gwiazdkę
- włóż świeczkę i zapal - voilla!
PS Lepiej nie wycinać od razu gwiazdki z boku - to grozi ryzykiem rozdarcia jej podczas wyjmowania miąższu.

2. Jak zrobić koktajl z jarmużem?
Potrzebne: 2 banany, 1 pomarańcza, 1 duży jogurt naturalny gęsty, 1 gałązka jarmużu, opcjonalnie cukier puder.
- wszystko zblenduj - i już!
PS Jarmużu wcześniej nie używałam ani namacalnie, ani werbalnie więc wprawił mnie w lekkie zakłopotanie deklinacyjne. Na szybko znalazłam rzeczownik rodzaju męskiego o takiej samej końcówce (tchórz, stróż) i odmieniłam jarmuż analogicznie, jako że nadal mi ów jarmuż spokoju nie dawał, szukałam innych rzeczowników i -znalazłszy kurz - uświadomiłam sobie, że przecież rodzaj męski dzieli się na męskoosobowy, męskożywotny i męskonieżywotny, a więc wzór odmiany tchórza i stróża niekoniecznie pokrywa się z wzorem odmiany jarmużu. Język polski love love love <3

3. Jak ćwiczyć buzię i język, gdy zamiast kotek czy góra, dziecię mówi totet i dura?
- gęsty koktajl pić należy przez długą a cienką słomkę
PS Ostatnio doświadczyłam pierwszego razu w używaniu szczoteczki elektrycznej i nie wiem jeszcze, czy to tylko mój język się lęka, czy każdy język w obliczu spotkania z elektryczną szczoteczką tak robi, że ucieka do tyłu jamy ustnej i grzbiet jego unosi się do podniebienia (aby się tam z tyłu jakoś pomieścić). Bo jeśli każdy język tak robi - serdecznie polecam mycie zębów szczoteczką elektrycznym wszystkim dzieciom z orzeczeniem "kappacyzmu" bądź "gammacyzmy", zwanych też "kekaniem" czy "geganiem".