Z dedykacją dla Izy i jej Szkraba kolorowe pacynki na paluszki. Od tych z pierwszej wersji różni je rozmiar (nowe są nieco większe), kilka drobnych szczegółów i jedna spora - lew zmienił kolor, kształt i wszystko ;) B. uznał nawet, że to już nie lew tylko jeż. Cóż, może być i jeż :)
...który tak naprawdę należy do opracowanego planu ;)
A by pracowało się milej - ineczka z pianką <3
Na marginesie - ZU z zaciekawieniem przysłuchuje się i przygląda zabawkom. Pewnym zaskoczeniem było dla mnie to, że za każdym razem gdy zaczynała mówić inna pacynka, ZU przenosiła na nią wzrok i uwagę :)
Ja też ostatnio często piję inkę :)
OdpowiedzUsuńJak będziesz miała czas, to może kiedyś bym coś zamówiła u Ciebie :)
To napisz co, czas raz jest, raz go nie ma, a będę wiedzieć czym się zająć :)
OdpowiedzUsuń