Dziecię w wieku 13 miesięcy nie jest w stanie ich złamać, przegiąć czy roztargać. Myślę, że starsze też nie. A do czego to w ogóle służy? Do stymulacji mowy oczywiście. Samogłoski przetwarzane są prawopółkulowo, czyli globalnie. Dla dziecka litery to są nazwy znaków graficznych, tak jak "żyrafa" to nazwa tego zwierzątka z długą szyją a "łyżka" tego przyrządu do jedzenia zupy, "A" to taki znaczek. Jeszcze prościej - żyrafa to żyrafa, łyżka to łyżka, A do A. Także to, że dziecko wie iż tu jest napisane, A, U, K czy W nie znaczy, że umie czytać literki - czytanie to całkiem inna rzecz. A, że uczenie nazw liter proces czytania utrudnia, moją córkę uczę tylko samogłosek, czyli tych dźwięków, które tak samo brzmią osobno jak i w słowach i tekstach (czego nie da się powiedzieć o spółgłoskach, które zawierają element wokaliczny. Ale o tym już było). Dziś na próbę wyjęłam tylko "A" i kilka razy bawiłyśmy się z Zuzą, pokazywałam jej kartonik i mówiłam "A" podając go dziecięciu. Dziecię dotykało, przyglądało się, badało przedmiot. Potem mówiłam: "Zuziu daj mi A" - i dziecię dawało, bo prośbę "daj" już dobrze zna. Gdzieś w międzyczasie ten kartonik upadał, Zu zajmowała się czymś innym, więc mogłam też zapytać "Gdzie jest A? Zuziu daj mi A. Daj mamie A" i w ten sposób też działało. A na koniec, kiedy poprosiłam o A, Zu podając mi je powiedziała "A" więc jestem przeszczęśliwa :D Jutro spróbujemy z kolejną samogłoską!
Inspiracje edukacyjne i wychowawcze pisane okiem nauczyciela współorganizującego kształcenie specjalne w klasie trzeciej i nauczyciela języka polskiego jako obcego w szkole podstawowej, a także logopedy w przedszkolu. Zapraszam!
czwartek, 12 grudnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Zu teraz na wszystkie czerne kartoniki z białymi szlaczkami będzie mówić "A" ;)
OdpowiedzUsuńOj po prostu nie wiedziałam jak to wytłumaczyć, dziecko widzi A i jak mu się mówi, że to A to po prostu przyjmuje do wiadomośći, że to A. Tak jak kiedy mówi się, że to lala ono z czasem przyjmuje do wiadomości, że to lala i wie, że to lala. No i dziś uczymy się E :) Choć nie wiem czy to taki dobry pomysł, biorąc pod uwagę fakt, że uczę ja też korzystania z nocnika, które pomocniczno też nazywamy tym dźwiękiem :P
OdpowiedzUsuń