poniedziałek, 16 marca 2020

Dzień trzeci edukacji w domu - co zrobić aby uniknąć chaosu?

Dzień dobry! 

Jak Wam minęła niedziela i sobota, Kochani? :) My obejrzeliśmy Iniemamocni 2 jednego dnia i O, Yeti drugiego. Podobało się nam, polecamy!

Dziś mamy do wykonania pięć lekcji: matematyka, j. polski, plastyka, informatyka i tańce (zajęcia dodatkowe)
Zapytałam córę cóż to za lekcja LODY W DOMU, okazało się, że skoro gdzie indziej jest 5 lekcji a na ten dzień w planie szkolnym ma tylko cztery, to czuła niedosyt - więc uznała, że lody to dobry pomysł. Popieram ;)

Nasze zmagania opiszę wieczorem, tymczasem krótka podpowiedź jak można wykorzystać komputer i Internet do nauki matematyki. Uczniowie naszej szkoły znają, korzystają na lekcjach:

Na zbliżeniu możecie podejrzeć nazwę strony, z której pochodzi gra. Podobnie jak na zdjęciach z poprzedniego postu.

Zachęcam do sprawdzania Dziennika Elektronicznego i kontaktowania się w sprawach edukacyjnych przezeń tylko, aby uniknąć chaosu. To ważne także dla starszych uczniów, więc apel do nauczycieli: nie wysyłajcie zadań przez wszystkie możliwe media, by nie wprowadzać chaosu. Wygodniej i sensowniej będzie gromadzić materiały edukacyjne przez jeden strumień. Pisała o tym Irmina Żarska - rysunkowy język polski

Pozdrawiam serdecznie
Anna

sobota, 14 marca 2020

Dzień drugi edukacji w domu (edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna)

Plan zajęć córka namalowała poprzedniego wieczoru: j. polski, matematyka, religia, plastyka, wf. 


Dzień zaczęliśmy od wyczekiwanego od dawna EKSPERYMENTU. Byliśmy bardzo ciekawi czy to prawda. Widzieliśmy już go dość dawno temu i rozmawialiśmy o nim, mówiłam im zobaczcie, skoro napój energetyczny skleja balonik to może skleja też coś w brzuchu, czego nie powinien i to szkodzi? Skoro zamienia jajko sadzone w rozciągliwego slime'a, co z naszym ciałem? I wiecie co? Gdy jeden po drugim eksperymenty nie udawały się (zrobiliśmy te z balonem, jajkiem i owocem*) nie przeżywały tego, że kłamałam czy nie znam się - zareagowałam spokojnie: hym, w Internecie jest niestety dużo nieprawdziwych informacji, czasem wyglądają jak prawdziwe, ale nie wszystkiemu można ufać. Tu nie jestem pewna, bo użyłam nieco innych produktów (innych marek, innych gatunków). I rozmawialiśmy o precyzji w doświadczeniach i o pracy naukowców. I na pocieszenie obejrzeliśmy ząb z doświadczenia, które zaczęliśmy poprzedniego dnia. Był paskudnie brzydki i czarny! Co prawda nie zniknął jak mówią niektóre internetowe źródła (i znów rola krytycznego myślenia, dzieci) ale tak, warto słuchać mamy i pić coca-colę czy pepsi tylko od święta a nie codziennie. Tutaj wskazówki na temat rozmów o krytycznym, naukowym myśleniu - właśnie jako wskazówka dla dzieci z klas I-IV. A tutaj Bazgrolnik do którego wskazówki się odnoszą i objaśnienia pomocne zwłaszcza w rozmowach z uczniami/dziećmi.

Wypróbowaliśmy kilka gier interaktywnych z MATEMATYKI, które serdecznie polecam bo dzieciom bardzo się podobały. Z klikankowa weszliśmy na edukację matematyczną, klasę pierwszą a potem już to co nas zainteresowało. Wiadomo, jedne podobają się bardziej, inne mniej, niektóre są bezpłatne, inne wymagają rejestracji, jeszcze inne są po angielsku więc trzeba dziecku tłumaczyć (lub zostawić, jeśli sobie poradzi). Gry edukacyjne można wykorzystać jako wzmocnienie gdy dziecię nie chce pracować z ćwiczeniami podręcznikowymi - albo jako nagrodę po, albo jako zbudowanie dobrej atmosfery przed. Jeśli Wasze dziecko ma trudności w nauce pamiętajcie o prostych poleceniach, jasnych komunikatach i graficznych "uspokajaczach" - jeśli np. dziecię co rusz pyta "która godzina?" "ile jeszcze?" albo wręcz nie chce się oderwać od jednego typu aktywności, rysujemy zegar i zaznaczamy ile minut będzie trwało zadanie, przed końcem czasu przypominamy "zostały dwie minuty i przechodzimy do następnego zadania". Można też nastawić sygnał dźwiękowy na telefonie (budzik) czy piekarniku. To znów granice dające bezpieczeństwo i zapobiegające zachowaniom trudnym.
 

 

 

Na RELIGII skorzystaliśmy z pomocy  z tej strony i tej zadanie 2, dzieci obejrzały też bajkę o Stworzeniu Świata i bardzo fajną animację, też o stworzeniu, zrobioną przez dzieci w wieku od 7 do 13 lat! Przepiękna jest! Tu. Przy okazji warto z dziećmi rozmawiać o tym jak wielkim źródłem wiedzy, ale i rozrywki jest Internet i uczyć rozsądnego korzystania zeń. A jak wybrnąć gdy dziecko zdziwi się, że dinozaury i człowiek jednocześnie pokazani są w bajce? Ja wyjaśniłam, że w Biblii jest dużo metafor, przenośni, czyli historii i wyjaśnień, którego dla człowieka, który żył w czasach gdy ją pisano, były łatwiejsze do zrozumienia. I że wtedy była dużo mniejsza wiedza niż dziś, po prostu jeszcze nie wiedzieli, że najpierw było słońce i gwiazdy a potem dopiero rośliny, ale teraz już wiemy. To co ważne, wyjaśniałam, to zaufanie do tego, który nas kocha i do tego, że gdy nam czegoś zakazuje, to dla naszego dobra a nie zła (porównałam im to do tego co znane - czyli do mnie, do rodziców. Czasem im czegoś zabraniam i się na mnie obrażają, ale chcę by mi zaufali, bo mam większa wiedzę od nich np. na śniadanie najpierw daję coś porządnego a potem dopiero przysmak, bo nie chcę by ich bolał brzuch. I potem wracamy do tej metafory w różnych momentach i u nas to wystarcza).

A gdy są problemiki we wspólnym ogarnianiu codzienności typu porządki albo nie mam siły się uczyć puszczam im piosenkę Małego TGD - Siema cytując "siema siema, co za ściema, ściema" i wracają do równowagi :D Swoją drogą muszę to wykorzystać też w przestrzeni szkoły.

Na PLASTYCE wykorzystaliśmy technikę stempelków (z folii bąbelkowej i z gąbki kąpielowej) - na tak przygotowanym tle córa zaczęła pracę pt. "Moje najbliższe wakacje" - pisakami i wycinankami, tam gdzie tło za ciemne by coś domalować.

W-F zamieniliśmy w tańce. Ponieważ ekrany telewizorów, tabletów, telefonów, komputerów (tzw. screeny) działają na dzieci jak klej, gdy włączam im piosenkę, otwieram też inną, nudną, kartę, aby się nie gapiły tylko tańczyły. Polecam. Rodzice w tym czasie mogą poczytać (naprawdę poczytajcie! - to).

Pamiętajcie też o zdrowym żywieniu, słońcu i świeżym powietrzu daleko od tłumów* - by odporność Wasza i dzieci była dobra.
*wirus przechodzi też przez powietrze więc nie jestem pewna czy nawet wyjście na balkon to za dużo. Sami musicie zdecydować, warto śledzić komunikaty gov, Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny.



PS Przepraszam za dzień zwłoki, postaram się wrzucać wpisy regularnie, codziennie wieczorem w dniu szkoły, a dziś zapowiedź na sobotę: jak córka słusznie zauważyła nie ma szkoły, więc wieczorem rozrysowała taki plan i oczywiście pięknie go z bratem realizują:


PS2 Grupa z inspiracjami na domowe sposoby spędzania czasu tutaj.

czwartek, 12 marca 2020

Dzień 1 #zostanwdomu #edukacjadomowa

Kochani!

Na początek to, z czego uczniowie w mojej szkole korzystają na co dzień w trakcie lekcji:
2) elementarz odkrywców (można wygooglować podręcznik swojego dziecka i poszperać co tam proponują z wykorzystaniem mediów, bo dzieci to cieszy jak wiemy, a naszym zadaniem jest przekierować je z monotematycznych gier na coś kształcącego i rozwijającego)
3) epodreczniki (z tego jeszcze nie korzystałam ale MEN rekomenduje i zachęca zwłaszcza teraz, podczas kwarantanny szkolnej)
4) scratch drugoklasiści w mojej szkole już stawiają pierwsze kroki w programowaniu, zachęcam i Wasze pociechy :)

Dzień pierwszy: planowanie. Dziś zaczynamy od bajki bo musiałam pomyśleć jak to ogarnąć a i spodziewałam się niezadowolenia po ogłoszeniu, że zostają dziś w domu. Dalej korzystamy z planu lekcji córki a młodszemu dobieramy materiały z tej samej kategorii.

Zachęcam do planowania!
- aby dzieci znały granice, bo dzięki nim czują się bezpiecznie, wiedzą co po czym następuje i kiedy będzie odpoczynek i rozrywka
- aby nam łatwiej było nad nimi panować, bo możemy odwołać się do wyższej instancji, tego co jest zapisane
Wplatajcie w Wasze plany wspólne obowiązki domowe, niech uczą się przy okazji, że nic nie dzieje się samo: zupa jest bo została zrobiona, miejsce do jedzenia jest, bo zostało uprzątnięte itd.
Powodzenia!

Jeśli boicie się swoich zdolności artystycznych, skorzystajcie z talentów dzieci, niech oni rysują. Możecie też użyć gotowych symboli. Ja inspirowałam się symbolami MAKATON, tych na oznaczenie sal lekcyjnych - do pobrania bezpłatnie na stronie MAKATONu.

I jeszcze kilka argumentów dlaczego planowanie może być ważne dla Twojego dziecka i/lub dla Ciebie:
- przypomina mu zajęcia w placówce, gdzie zazwyczaj obowiązuje stały rytm,
- pozwala odetchnąć z ulgą (jeszcze tylko tyle a tyle), cieszyć się dłużej (przedłużyć oczekiwanie na to, co dziecko lubi), poczuć wspólnotę z resztą klasy (uczymy się osobno, a jednak robimy to samo)
- rodzicowi pozwala odwołać się do instancji wyższej, jeśli dziecko się buntuje i oznajmia, że cały dzień będzie oglądać tv/grać w brawla itp. Dzieci potrzebują granic, by czuć się bezpiecznie i dobrze się rozwijać. My, dorośli, wyznaczamy te granice. Plan jest wizualizacją granic. 
- jeśli masz duszę niespokojną jak artysta, pomoże Ci pamiętać o wszystkim co do tej pory było na głowie szkoły
- odfajkowanie tego co niezbędne da Wam więcej przestrzeni do tego na co macie ochotę a z drugiej strony może Wam zorganizować dzień i przedłużyć szkołę na właśnie cały dzień (tak było dziś u nas, niektóre prace plastyczne wymagały kilku etapów, bo coś tam schnęło, potem kolejna warstwa, i znowu wysychanie - więc w sumie wracaliśmy do nich cały dzień. I dzieciom się to podobało. I uczy też wytrwałości oraz tego, że na efekt łał trzeba pracować dłużej, konsekwentnie, poszczególne etapy nie zawsze są szalenie ciekawe - podobnie jest z nauką, pracą, życiem. To co fajne przeplata się niestety z tym co niefajne. Myślę, że to ważne by to powiedzieć, bo jako osoba pracująca w szkolę widzę, że dzieci mają z tym problem. Dziwią się, że mają jeść to co im nie smakuje, uczyć się tego co nudne, robić to co ich nie interesuje. Bynajmniej daleka jestem od twierdzenia, że dzieci trzeba zmuszać czy zanudzać, jestem za nauką przez zabawę u młodszych oraz filozofią podmiotową, opartą na dialogu, niemniej tak już po prostu w życiu jest: to co złe zawsze obok dobrego, w życiu piękne są tylko chwile i po nocy zawsze przychodzi dzień - skrzydlate słowa na to co akurat dziś i akurat jemu, jej, mi czy Tobie przychodzi z trudem :)

A dla tych co nie lubią czytać przegląd graficzny naszego dzisiejszego dnia (ku inspiracji):

Zaczęliśmy od matematyki i polskiego. Od razu pojawiły się problemy "bo w klasie to mamy inaczej" Stosuję strategię osoby i miejsca, z glottodydaktyki (mówię, że każdy nauczyciel ma swoje zasady, więc ja będę inaczej wspierać, uczyć ale chętnie wysłucham wskazówek jak robią to w szkole/przedszkolu i może się zainspiruję). 


 Pieczarkowa ulubiona. Praktykują uważność i uczą się cierpliwości. Obiad nie staje się sam z siebie, trzeba go zrobić. Można razem. 


 Czekanie na swoją kolej początkowo jest trudne (jedno moje dziecko to przedszkolak, a drugie pierwszoklasista), ale po kilku jasno wyrażonych zasadach i wyjaśnieniach zaczynają sobie wzajemnie pomagać.


Nauka angielskiego, gramy w memo. Materiał ze strony: Słownictwo z zakresu Ciało człowieka

 Jesteśmy fanami soku z pomarańczy. Serce mi topnieje gdy słyszę "ale ja też chcę wyciskać, pół ty, a potem ja" - więc i matka ma czas dla siebie.


 Syn przypomniał sobie o tabliczce logiko, ale zazdrość przewija się w ciągu dnia kilkakrotnie "bo ty tylko jej pomagasz" i mimo, że potrafi, chce by go wspierać. I przydatna okazuje się książka "Bajki, które uczą jak żyć wśród innych" i zamieszczony tam dekalog dżungli. Nareszcie książka o wartościach, którą chcą słuchać moje szkraby! Próowaliśmy Kasdepke, próbowaliśmy Przyjaciół żyrafy i kilku innych, ale albo byłby zbyt moralizatorskie, albo nudne. Przygody Arandu i zadania na koniec rozdziału bardzo się moim podobają. I uczniowi mojemu też przypadły do gustu.


 Potrzebne: folia bąbelkowa, farby, pisaki. Nie ingerowałam, pokazałam tylko przykładowe zwierzaki z odcisków palca. Córa opowiadała różne historie wskazując poszczególne rybki a kiedy doszłyśmy do wniosku, że można planszę wykorzystać także do zajęć terapeutycznych córa zaproponowała, że będzie mi ją wypożyczać <3


 Potrzebne: farby, kredki pastelowe (suche), pisaki, kredki zwykłe. Dużo elementów jest malowana kciukiem (ptaki, biedronki, żabki,bazie, płatki kwiatów, jeże). Praca wymaga kilkakrotnego wracania do niej i dorysowywania kolejnych elementów. Ale warto, córka zadowolona efektem końcowym swojej pracy.


I wreszcie długo przez nas wyczekiwany eksperyment pod tytułem: Co się stanie z zębem zanurzonym w coca-coli :D