czwartek, 25 kwietnia 2019

Wizualizacja i strukturalizacja w autyzmie

Wyobraź sobie, że nie umiesz mówić ani nie rozumiesz języka - o, np. jesteś w obcym kraju. Co będzie dla Ciebie dużym wsparciem? Zapewne znaki graficzne (obrazki, symbole) i wyraźna mimika oraz gestykulacja. Fajnie będzie też mieć plan, aby zapamiętać co masz robić, co po czym następuje i kiedy będzie w końcu coś łatwego, koniec itd. Wyobraź więc sobie, że są ludzie, dla których każdy język to trochę jak język kosmitów. I po prostu daj im wsparcie poprzez wizualizacje i strukturalizacje. Owszem, robi to metoda krakowska. Odsuńmy na bok spory między szkołami i prześledź relację z moich zajęć z wykorzystaniem technik AAC, o których tu wspomniałam.

1. Przestrzeń. Najpierw jesteśmy razem. Jestem miła i serdeczna, ale też stanowcza. A wiesz jaka jest trzecia reakcja na stres, poza walcz lub uciekaj? Eksperymentuj i baw się. To robię, gdy w mojej głowie pojawiają się głosy krytyków na każde terapeutyzowanie, które znam. Więc jeśli głos w Twojej głowie mówi "siedzenie przy stoliku to przemoc, jeśli dziecko nie chce" wyluzuj i obserwuj. Odetchnij i połaskocz. Nazwij co robisz i stanowczo a zarazem łagodnie poprowadź siebie i ucznia po tej obcej planecie. Dzisiejsza lekcja odbyła się z klasą dwuosobową, uczniowie około 10-letni, w nomenklaturze pedagogów "wolne elektrony".

2. Wybór aktywności. U mnie chłopcy wybierali na zmianę. U jednego to etap uczenia, więc komentuję zainteresowanie rzepami, mimikę jego twarzy i nazywam to co widzę. "Wybrałeś", "uśmiechasz się, chyba lubisz gitarę", "patrzysz na... rozumiem, że to Twój wybór" - i nie czekam w nieskończoność na jego wybór, tylko uczę co to znaczy, że coś się wybiera - to znaczy, że teraz tę aktywność kontynuujemy do końca. Wybieraliśmy na zmianę, powstał plan 4-punktowy: trening słuchowy, gry, malowanie, sprawność manualna.

3. Ciekawe jest jak przebiegał wybór. W sali, w której prowadzę zajęcia kiedyś uczyła inna pani. Ponieważ chłopiec, o którym teraz piszę nie inicjował kontaktu, pracowali wg pierwszej fazy PECS w systemie wzmocnień. Uczeń często pracował na mleko, które lubi. Dlatego zapewne gdy tylko wchodzi do tej sali mówi "chcę mleczko". Wyjaśniam mu więc: "wiem, że miałeś tu zajęcia z panią I. i pracowałeś na mleczko, ale teraz to moja sala. Ja jestem Ania i będziemy pracować inaczej. Powiedz mi co chciałbyś robić i ułożymy plan zajęć". Gdy nadal pojawiało się mleczko, wyjaśniłam, skupiając jego uwagę na sobie "nie, nie dam Ci mleczka. Możesz wybrać coś innego". W końcu powiedział "gitara", nasz pan psycholog gra na gitarze i ma ją w swojej sali, więc odwołałam się do tego doświadczenia i zaproponowałam słuchanie gitary jako pierwszą aktywność (jak dobrze, że są smarfony z netem ;)), drugą aktywność wybierał drugi uczeń.

4. I to jest bardzo fajne co się zadziało komunikacyjnie od tego pierwszego wyboru. Dowiedziałam się, że chłopiec chce piosenkę "Akurat", że to ma być "Chłopiec z gitarą". Słuchaliśmy więc piosenki a ja na bieżąco malowałam symbole słów-kluczy z utworu. Zatrzymywałam piosenkę co jakiś czas i wskazywałam symbol i gest "podoba ci się" oraz dwa "chcę jeszcze" i "koniec" - proszą o wybór. Za wybór traktowałam spojrzenie, gdy ciężko było jakąkolwiek aktywność wziąć za wybór, symbol "jeszcze" umieściłam na smartfonie i po niego sięgnął i to nazwałam "sięgasz po nagranie, chcesz jeszcze słuchać, no pewnie, już włączam". Podczas słuchania wskazywałam symbole z piosenki, próbowałam wskazywać też jego dłonią, kierować jego wzrok na symbole. I tak całą piosenkę. To była trudna ale i satysfakcjonująca praca. Ciężko było mu czekać, ale świetnie sobie poradził. Podczas tego zadania drugi uczeń siedział przy stoliku (oboje potrzebowali wsparcia, by wytrwać przy nim), pierwszy dostał już teraz przerwę a drugie zadanie zaczęłam z drugim uczniem.


5. Gra polegała na naprzemiennym rzucaniu kostką i wkładaniu do koszyka tej planszy, którą się wylosowało. Ćwiczyliśmy naprzemienność i pracę z tablicą komunikacyjną.
6. Dłonie pierwszego chłopca są mocno spastyczne, ciężko mu chwytać przedmioty, precyzyjnie wykonywać czynności, więc zaczęliśmy od prymarnej grafomotoryki. Namalowałam auto i zapytałam co to. "Auto". A co robi? "brum brum", Ok, auto robi brum brum i jedzie. A jadąc kreśliliśmy razem linię. I tak trzy razy, ćwicząc jednocześnie rozumienie pytań "co?' i ?co robi?".

7. Szybkie ćwiczenie sprawności manualnej na 2 minuty przed końcem lekcji i wrzucanie klocków do pojemników, a więc dodatkowo kategoryzacja.
I koniec. Zrealizowaliśmy cały plan :)

PS Chciałam dodać, że do tej lekcji nie miałam scenariusza, działałam na bieżąco. Więc nie trzeba specjalnych warunków do realizacji. Jedynie tablica z wyborem aktywności i pasek do ułożenia planu, reszta to rzeczy uniwersalne, którym nadajemy znaczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz