poniedziałek, 22 lipca 2019

O emocjach dla dzieci, uczniów i podopiecznych - przegląd biblioteczki (część 1)

Dziś przedstawiam stosiki lektur wprost bądź pośrednio traktujących o emocjach i uczuciach. Bardzo zachęcam do sięgania nie tylko po poradniki czy literaturę stricte psychologiczną i pedagogiczną, ale także literaturą piękną: nienachalnie, często przyjmując perspektywę dziecka zaprasza do świata  ich emocji i wrażliwości. Niektóre z nich moje dzieci chcą czytać wciąż i wciąż od nowa i to chyba jest istota bajkoterapi: bez rad i dydaktyzmu, ale przez przeżycie, współodczuwanie z bohaterem i te wszystkie wspaniałe rzeczy, które dzieją się w kontakcie z dobrą lekturą.



1. "Uczuciometr Inspektora Krokodyla, rozpoznaj, zmierz i kontroluj swoje uczucia" wyd. Dwukropek, S. Isern i M. Carretero

Co najmniej od 4 roku życia (tyle miał mój syn, kiedy z uwagą już słuchał i prosił o więcej), zapewne przyda się także dorosłym. Rzetelna publikacja o znamionach książki popularnonaukowej (serio!) - a dla dzieci. Uczy uważności: przyglądania się swojemu ciału i reakcjom tego ciała, uczy je interpretować, nazywać, oceniać i w końcu kontrolować. Poniżej przykładowe strony, podobnie jest opisana każda emocja: opis jak wygląda ciało (tego nie sfotografowałam), jakie są stopnie intensywności, historyjka z emocją w tle i w końcu instrukcje jak sobie z nią poradzić. 



2. "Sam i Watson przeganiają gniew" wyd. Adamada, Ghislaine Dulier, Berengere Delaporte.

Kot-Mentor uczy małego chłopca jak poradzić sobie z uczuciem gniewu. Książka w nurcie psychologii poznawczej (piszę to jako laik w trakcie lektury "Twój umysł na detoksie" Rafaela Santandreu), zdradzać techniki? A zdradzę dwie: wizualizacja i ćwiczenia oddechowe (wyobraź sobie, że Twoja złość to wielka burzowa chmura, a teraz przegoń ją dmuchając na nią mocno). Pięknie ilustrowana.


3. "Cynamon i Trusia. Wierszyki o złości i radości", wyd. Zakamarki, U. Stark, Ch. Ramel.

Wierszyki układają się w historyjkę pomiędzy tytułowi bohaterami, można je czytać osobno lub razem, są rymowane i krótkie, więc proste w percepcji. Dotyczą nie tylko tytułowych emocji, ale też szeregu innych jak zazdrość, strach, duma itd. Ładne ilustracje.

4. "Garść radości, szczypta złości", W. Kołyszko, J. Tomaszewska.

Szczerze? Strasznie brzydka graficznie. Moim prywatnym szkrabom tak bardzo się nie podobają ilustracje (z resztą kolorowanki, które mają służyć opanowaniu emocji), że nie chcą jej słuchać (ale ostatnio ćwiczymy wyobraźnię - słuchanie bez patrzenia, więc ponowię próby z tą lekturą). Wszak czytałam uczniom w szkole specjalnej, nastolatkom i wchodzili w to. Powtarzają się tu pomysły, które znalazłam też w innych książkach o emocjach, np. sposób na oswojenie lęku - domalowanie temu, czego się boimy śmiesznych, komicznych elementów: myszce butów na obcasie, Babie Jadze wiaderka, szufelki i wianka kwiatów.


5. "Albert i potwór", wyd. Zakamarki, G. Bergstrom.

To ulubiona książka mojego 4-letniego synka, za to 6-letnia córka nie chce jej słuchać. Myślę, że jej jest wstyd i się boi, a on empatyzuje z Albertem czy też Albert empatyzuje z moim synem (młodszym bratem, kto ma rodzeństwo już wie o co chodzi ;)). To przykład literatury pięknej, która nie ma w sobie krzty nachalnego dydaktyzmu. Pokazuje perspektywę dziecka. 




6. "Uważność i spokój żabki", wyd. CoJaNaTo, E. Snel.

Przez tą też nie możemy przebrnąć, mimo że ma nawet płytę z nagranymi ćwiczeniami. Jest trochę jak trening autogenny Schultza (kto jest w stanie wykonywać go regularnie niech podniesie rękę :D), słowem nudna. Oczywiście wszystko tutaj bardzo mądre, rozsądne, warte uwagi ale odnosi się do umysłu nie uczuć. Przynajmniej do moich uczuć (i moich dzieci) lepiej trafia sztuka niż nauka.



7. "Emocje i relacje społeczne" wyd. Konferencje Logopedyczne, M. Korendo, M. Gawor.

To pozycja terapeutyczna przedstawicieli logopedów ze Szkoły Krakowskiej. CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz