No nie jestem pewna czy Paulina będzie zadowolona, ale pamiętając jej gorące ożywienie gdy zobaczyła mnie kiedyś w piżamie w krowę pozwoliłam sobie nadać jej imię temu poczciwemu zwierzęciu ;)
Krówka powstała 8 sierpnia i wygląda tak:
Niestety nie miała tyle szczęścia co słoń i dostała tylko dwie nogi. Jeszcze nie wiem jak z tego wybrnę, gdy Zuzia zapyta dlaczego ;)
Krowa mówi MU, a M+samogłoska należy do sylab prymarnych, czyli tych, które najwcześniej pojawiają się w mowie dzieci. Krówkę można będzie więc wykorzystać całkiem szybko :) Poza stymulacją słuchową i nauką mowy (a później czytania) świetnie sprawdzi się jako bodziec stymulujący wzrokowo - dzięki kontrastowej kolorystyce. A że ogonek ma na gumce to i funkcje motoryczne będzie można przy jej pomocy usprawniać ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz