Uszyłam go trzeciego września. Pomyślałam, że wyrażenie dźwiękonaśladowcze pasujące do jeża to okrzyk bólu "AU!". Dzieci z dużymi trudnościami w komunikacji uczymy podstawowych gestów i towarzyszących im wyrażeń. Należą do nich np. prośba "DAJ" umotywowana wyciągnięciem ręki i odpowiednią modulacją głosu, zakaz "NIE WOLNO!" poparty intonacją wznoszącą, zmarszczeniem brwi i dosyć srogą miną (przekaz musi być jasny: uśmiechanie się podczas zabraniania czegoś jest dla dziecka niezrozumiałe - droczymy się, bawimy czy faktycznie nie pozwalamy na coś?), stwierdzenie "NIE MA!" gdy coś zniknie z pola widzenia i towarzyszący mu gest rozłożenia rąk itp. Ważne, by komunikaty były bardzo proste tak do zrozumienia jak i do wymówienia, by stosować je konsekwentnie i popierać gestem oraz intonacją. To dodatkowe bodźce, które ułatwiają zrozumienie przekazu. Uwierzcie, to niesamowita radość, kiedy maluszek, który dotąd nie komunikował się w żaden sposób nagle zrzuca zabawkę ze stołu, wykonuje gest "NIE MA" i z wyczekiwaniem spogląda na logopedę lub mamę :) Albo wyciąga rękę po zabawkę i mówi "A" lub "DA" (zalążek DAJ). To wspaniałe widzieć jak budzi się rozumienie, to cudowne brać udział w nawiązywaniu kontaktu. Czasami to jest bardzo ciężka droga, o czym niestety wiedzą najlepiej rodzice dzieci przejawiających podobne trudności. Jak ogromna jednak to radość, gdy terapia zaczyna skutkować - o tym także najlepiej wiedzą rodzice!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz