poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Stymulacja wzrokowa noworodka - Biedronka Marysia

W pierwszych miesiącach życia dla dziecka najbardziej interesująca jest mama i tata. Żeby skupić czy przyciągnąć wzrok naszego szkraba lub skłonić go do wodzenia oczyma w różnych kierunkach wystarczy czerwona szminka (u mamy) lub czerwona albo biała w czarne pasy koszula (dostępna także dla taty). Dziecko zainteresują też z pewnością okulary słoneczne na twarzy dorosłego, latarka przypięta do głowy rodzica (światło) bądź czapka w kontrastującym ze skórą twarzy kolorze.

W połowie czwartego miesiąca życia dziecko zaczyna widzieć trójwymiarowo, ponadto dochodzi do koordynacji obrazów pochodzących z obu oczu. Dzięki temu maluszek może doświadczać stałości kształtu i stałości wielkości, co z kolei umożliwia rozpoznawanie przedmiotów i twarzy, które dziecko widzi z różnych odległości i w odmienne perspektywie. Na tym etapie także maluszek ogląda już małe przedmioty, podejrzewam więc, że chętnie będzie chwytać po biedronkę o wyrazistych, kontrastowych kolorach :)

Jeśli maluszek w ciągu pierwszych trzydziestu dni nie skupia wzroku na twarzy osoby dorosłej i nie śledzi ruchu przedmiotu po łuku 90 stopni (45 z każdej strony) trzeba mu nieco pomóc. Zabawy przedmiotami w "dobrych" kolorach (czarno-białe, czerwone, żółto-czarne itp. - wyraziste, kontrastowe) bardzo w tym pomogą. Jeśli nie mamy zabawek można wykorzystać po prostu kolorowy karton, z którego wytniemy czerwoną spiralę, płachtę czarnego i białego materiału, arkusz pomalowany bądź wyklejony w szachownicę itp. Takimi przedmiotami przesłaniamy i odsłaniamy własną twarz, mówiąc bądź śpiewając do dzieciątka - ot, codzienne intuicyjne zabawy. By skłonić maluszka do wodzenia wzrokiem podobnym przedmiotem przesuwamy od jednej strony główki do drugiej, bacząc, by wpierw skupił on wzrok na danej rzeczy. 

Więcej pomysłów oraz dokładny opis wyżej wymienionych znaleźć można w książce J. Cieszyńskiej i M. Korendo "Wczesna interwencja terapeutyczna" - gorąco polecam! Biedronka Marysia jest moim autorskim pomysłem i wygląda tak:

Powstała 26 lipca br. - akurat w moje imieniny, stąd fotografia z różyczką od Pana B. :)

Inne pomysły na terapeutyczne wykorzystanie biedronki:

- U nas, razem z Pszczółką Kamilem, Szczepanem Szczeżują i Krabem Maćkiem zawisnąć mają na karuzeli nad łóżeczkiem. Trzeba pamiętać, by tego typu karuzela nie wisiała tam cały czas - nastąpi wówczas tzw. habituacja, czyli przyzwyczajenie do bodźca. Innymi słowy stanie się on niewidoczny dla dziecka, będzie tłem, na które nie będzie ono zwracać uwagi.

- Ponieważ Marysia jest przyjemnie mięciutka można na niej ćwiczyć kolejne sposoby chwytania: w wieku 0-2 mies. maluszek chwyta przedmioty bez kontroli woli, w 3 mies. chwyta te, które wkładamy mu do rączki, w wieku 4 mies. powinien już stosować chwyt prosty (obejmowanie całą dłonią od góry zabawki),  w 5 mies. dodatkowo wyciąga rączki po przedmiot i przekłada go z rączki do rączki, w 6 mies. pojawia się już chwyt dłoniowo-łokciowy (bez użycia kciuka, ale z uruchomieniem stawu łokciowego), manipulacja nadal jest jednak niespecyficzna. W 7-8 mies. dzieci doskonalą swoje zręcznościowe umiejętności, pojawia się chwyt nożycowy (przywodzenie kciuka do pozostałych palców) a w 9-12 rozpoczyna się tzw. "rewolucja dziewiątego miesiąca" (więcej na ten temat tutaj), manipulacja specyficzna i chwyt pęsetkowy (przeciwstawienie kciuka i palca wskazującego). Pojawiają się także oznaki kształtowania się dominacji stronnej, czyli dziecko częściej chwyta przedmioty i bawi się nimi jedną z rąk - to ważne z punktu logopedycznego. Zestawienie w tym punkcie przygotowałam na podst. wcześniej wspomnianej książki. Z maluszkiem bawimy się zachęcając go do stosowania odpowiedniego dla danego wieku chwytu, pokazując mu jak to się robi, w razie konieczności jego rączki trzymając we własnych.


ALL RIGHTS RESERVED

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz