piątek, 24 sierpnia 2012

Świnka Grażynka

Do kolekcji zwierzątek wiejskich, z którymi z reguły rozpoczyna się naukę czytania (dla łatwości artykulacyjnej - by je nazwać używa się wyrażeń dźwiękonaśladowczych, najlepiej zbudowanych z samogłosek i/lub sylab otwartych, czyli sylab rozpoczynających się spółgłoską i kończących samogłoską jak np. PA, MU, KO, TU). Dla tej łatwości właśnie logopedyczne świnki nie chrumkają CHRUM CHRUM ani nie pocharkują w trudny do zwerbalizowania sposób tylko popiskują czysto samogłoskowo: I I I. 

Spodobał mi się plan zwierzątek szytych na kole (patrz: kot Justynka) stąd taki a nie inny wygląd Grażynki:

Ponadto naszywanie mniejszych elementów bezpośrednio na korpus (łapki u kotka, kopytka u świnki) utrudnia szkrabom ich wyrwanie i ewentualne zjedzenie. No i walor terapeutyczny:  ćwiczenie chwytu pęsetkowego na poduszkowatej powierzchni - centralnie z tyłu świnki naszyłam zawinięty ogonek w kolorze uszu i ryjka - jest zatem i bodziec wzrokowy wskazujący, gdzie naciskać ;)

Świnkę Grażynkę uszyłam 31 lipca i dedykuję ją Werce - jak się okazało, pasjonatce tego gatunku zwierząt :)


ALL RIGHTS RESERVED

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz