wtorek, 28 sierpnia 2012

Wąż Werka

SY SY! - syczy wąż. Logopeda nie zapisuje mowy wężowej zwielokrotniając spółgłoskę "s" i pamięta o (słyszalnej zawsze podczas wymawianie spółgłoski) samogłosce "y". Dzieci narażone na trudności w czytaniu miałyby z tym bowiem niepotrzebny, dodatkowy kłopot. Z resztą czy ktoś mi powie ile "s" należałoby zapisać, by oddać mowę węża i dlaczego? Albo może ktoś potrafi powiedzieć "s" bez "y" na końcu (względnie "e" na początku jak "es" - ale tak wąż nie syczy przecież)? Otóż cechą spółgłosek jest to, że nie da się ich wypowiedzieć w izolacji (no dobrze, potrafią to zrobić programy komputerowe albo można się bardzo postarać i maksymalnie skrócić czas trwania tzw. wygłosowego elementu wokalicznego, ale wtedy brzmi to bardzo nienaturalnie, a przecież uczymy mówić języka polskiego a nie jakichś nieistniejących w przyrodzie tworów dźwiękowych).

Wąż ma na imię Werka, bowiem owa Werka, która tak bardzo polubiła Świnkę Grażynkę jednocześnie jest fanką pluszowych węży - o tym wiedziałam wcześniej niż o śwince, ochrzciłam więc gada imieniem koleżanki :)

Powstała 30 lipca (o, miałam wrzucać robótki chronologicznie wg dat powstawania, ale coś mi się ten wąż zawieruszył!) i wygląda tak:


Czerwony zygzak dla kontrastu, jęzor, który co prawda grozi wyrwaniem, ale będę czujna! i różowy kwiatuszek, by nie było wątpliwości co do płci ;) Od spodu wężyk jest jasnozielony - a wręcz jaskrawoseledynowy!


ALL RIGHTS RESERVED

2 komentarze:

  1. witam serdecznie
    Bardzo ciekawe - rękodzieło edukacyjne. Gratuluję kreatywności. Teksty pisze Pani bardzo zgrabnie, fajnie się czyta ALE nie znam cech spółgłosek, o których Pani pisze " nie da się ich wypowiedzieć w izolacji". Tak to już jest, że człowiek nie wie wszystkiego i uczy się całe życie. Przypadkiem jestem Pani imienniczką i również logopedą, ale być może są jakieś nowe trendy w glottodydaktyce, której miałam okazję nauczyć się od prof. B. Rocławskiego?
    Z serdecznością
    K.

    jestem Pani imienniczką ponadto

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno Pani zna, tylko się nad tym nie zastanawia ot tak :) proszę spróbować się nagrać, czy wymawiając jakąkolwiek spółgłoskę nie usłyszy Pani "y"? W praktyce logopedycznej, zwłaszcza jeśli pracuje Pani z dziećmi z zaburzeniami natury dyslektycznej, z pewnością spotkała Pani takie dzieci, które mają z tym problem: zamiast mama napiszą myamya (bo tak słyszą jeśli dyktuje się im po głosce), które gubią y na końcu wyrazu (bo Pani mówiła, że y się nie zapisuje więc domy bez y to dom (a z "y" dyktowanym po głosce byłoby dyomy). Jeśli jest Pani bardziej zainteresowana tematem mogę przesłać skany z artykułów naukowych szerzej opisujące zagadnienie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń